Archive for June, 2001

Letni Ogród Teatralny: Królewna i kabaret

Saturday, June 30th, 2001

W niedzielę inauguruje swoją działalność III Letni Ogród Teatralny. W tym roku jego ofertę powiększono o przedstawienia dla najmłodszych oraz prezentacje scen kabaretowych.

Cykliczne już, letnie randki z teatrem wyznaczamy sobie więc od 1 lipca w podcieniach Górnośląskiego Centrum Kultury w Katowicach. Na pierwszy ogień przygotowano ,niespodzianki powitania” oraz dwa konkretne tytuły. O godz. 16 (bezpłatnie) bawić się będą dzieci, dla których wystąpi Teatr Lalek Banialuka z Bielska-Białej z baśnią Jerzego Harasymowicza pt. ,O królewnie, co spać nie chciała.” Bohaterka opowieści, choć młoda, dobrze wie, co robi skazując się na bezsenność… Gdyby poszła spać, to przegapiłaby, krótko mówiąc, wizytę uroczego księcia! Widowisko, w reżyserii Ewy Sokół-Maleszy, wykorzystuje tekst znakomitego poety do teatralnej zabawy konwencjami, zaskakuje rozmachem inscenizacyjnym i oryginalną oprawą plastyczną. Autorem dekoracji jest Mikołaj Malesza, projektantką kostiumów – Eva Farkasowa. Muzykę do spektaklu skomponował Waldemar Wróblewski, zaś choreografię – jeden z najbardziej atrakcyjnych elementów całości – Władysław Janicki.

Gdy młodzi widzowie pójdą już spać, ich rodziców zapraszamy na wieczór kabaretowy. Od godz. 20, na plenerowej estradzie prezentować się będą kabarety krakowskie (wstęp – 5 zł). Najpierw Formacja Chatelet pokaże program pt. ,Dziwny Dziwny”. W zgodzie z tytułem, jest to widowisko z pogranicza teatru absurdu i ostrej groteski, którego szkielet wypełniają działania improwizowane i z całą pewnością – niekonwencjonalne. Zdecydowanie bliżej ziemi poszybuje Grupa Rafała Kmity, która przedstawi ,Pop-show… czyli sceniczny teledysk”. To bardzo ostra satyra na współczesną kulturę masową, jałowe dyskusje telewizyjne i radiowe, głupawe teleturnieje i widowiska, w których – z uporem godnym lepszej sprawy – uczestniczą miliony odbiorców.

Organizatorami III Letniego Ogrodu Teatralnego są: GCK, Teatr ,Korez”, zaś sponsorami – miasto Katowice i Zakłady Mięsne ,Mysław”.

Autor artykułu: HENRYKA WACH-MALICKA

Orkiestry, tusz!

Saturday, June 30th, 2001

XI Festiwal Orkiestr Wojskowych Kraków – Katowice 2001 odbędzie się w niedzielę pod patronatem prezydenta Katowic i ministra obrony narodowej. Będzie w nim uczestniczyło 21 orkiestr z siedmiu państw, m.in. z USA, Czech, Irlandii, Włoch, Niemiec, Turcji, Ukrainy i Polski. W sumie zagra ponad 1300 muzyków, w tym 50 na koniach.

Odbędzie się kilka koncertów plenerowych, m.in. o godz. 11.30 na pl. Żołnierza Polskiego (os. Paderewskiego) zagra orkiestra z USA i Włoch, o godz. 11.45 w Parku Kościuszki orkiestra z Irlandii i Niemiec, a o godz. 11.50 przy Bazylice o. Franciszkanów orkiestra z Czech i Turcji. W niedzielę w południe odbędzie się msza w intencji Ojczyzny w katedrze Chrystusa Króla, a następnie parada ulicami: W. Stwosza, Kochanowskiego i św. Jana przez Rynek aż do hali ,Spodka”. Tu o godz. 15 zaplanowano wielki koncert galowy z pokazem musztry kawaleryjskiej, w którym m.in. połączone chóry polskie i Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych USA zaprezentują muzykę Ennio Morricone z sześciu filmów.

Autor artykułu: (BL)

Gorzej od oczekiwań

Saturday, June 30th, 2001

Optymizm na parkiecie trwał przez niecałą godzinę po otwarciu. Popyt w tym czasie skupił się na akcjach Elektrimu, TP SA i PKN. Spowodowało to wzrost WIG-20 do 1294 punktów, ale przed granicą 1300 punktów inwestorzy się przestraszyli i zaczęli sprzedawać.
Do przeceny w Warszawie przyczyniło się też wyraźnie osłabienie giełd zachodnioeuropejskich, choć po wczorajszych dużych wzrostach i tak dzisiaj się dobrze zachowują.
Rynek jest bardzo słaby. Nie pomogła obniżka stóp, nie pomogło porozumienie Elektrimu z Vivendi, więc teraz trudno oczekiwać jakichś kolejnych pozytywnych informacji, które mogłyby wywołać wzrosty.

Ci, którzy liczyli na to, że popyt na akcje pojawi się ze strony funduszy byli w błędzie.

Kursy akcji kilku spółek zamknęły się na historycznych minimach. Np. akcje Netii można było kupić po 24,3 zł, a Interii.pl po 6,7 złotego.

Po południu NBP opublikowało gorsze od spodziewanych dane o deficycie obrotów bieżących za maj (-708 mln USD), ale nie miało to wpływu na notowania, tylko osłabiło kurs złotego.
W USA podane zostały ostateczne dane o wzroście Produktu Krajowego Brutto (GDP) w I kwartale 2001 roku (1,2 proc.) oraz wskaźnik Chicago PMI.

Były one na tyle dobre, że indeksy amerykańskich giełd otworzyły się na plusie i rosły.

Autor artykułu: (TL)

Forma szermierzy

Thursday, June 28th, 2001

Ponad 130 młodych szermierzy z Polski i z Czech wzięło udział w II Międzynarodowym Turnieju Szermierczym “Stuart Cup” w szpadzie chłopców i florecie dziewcząt. Impreza odbyła się niedawno w Rybniku.

Powody do zadowolenia mają reprezentanci gospodarzy, czyli Rybnickiego Młodzieżowego Klubu Sportowego. W kategorii juniorów młodszych wygrał Karol Wawrzyniak (RMKS), który w finale pokonał Łukasza Szajnę z Sokolnika Krosno, srebrnego medalistę Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Trzecie miejsce w tej kategorii wiekowej zajęli Marek Pizio (UKS Piątka Opole) i Karol Stasiak z Kmicica Częstochowa. Wśród juniorów Mateusz Hołyński z RMKS-u przegrał walkę finałową z Marcinem Mężykiem z Górnika Radlin i zajął drugą lokatę. Trzeci był Leszek Widera z Muszkietera Gliwice oraz Jarosław Bobusia z Sokolnika Krosno. Piąte miejsce zajął Marcin Ibrom z RMKS-u Rybnik.

Równie dobrze poradziły sobie rybnickie florecistki. W kategorii juniorek młodszych Izabela Sajewicz (RMKS) wywalczyła II miejsce. W finale przegrała z Janą Lipowską z VOKD Ostrawa. Trzecią lokatę zajęły Monika Żola (SKS Radomyśl) i Katarzyna Kozdra (AZS-AWF Katowice). Pozostałe rybniczanki zajęły następujące pozycje: Magdalena Rutkowska była piąta, Aleksandra Kapuścińska – szósta, Marianna Rutkowska – ósma, Michalina Kowol – dwunasta. W kategorii juniorek najlepsza okazała się Daria Hetman (RMKS), która w walce finałowej pokonała Janę Wilkową (SK Żlin). Trzecie miejsca zajęły Łucja Blaison (Alles Warszawa) i Ewelina Cholewa (AZS-AWF Katowice). Roma Kowalik była piąta, Karolina Rainer szósta, Natalia Wilska dziesiąta. Wszystkie trzy florecistki są zawodniczkani RMKS-u Rybnik.

Autor artykułu: Karina Marciniak

Wysypisko czeka

Thursday, June 28th, 2001

Składowisko odpadów komunalnych przy ulicy Kolberga w Rybniku (jedyne w mieście, na granicy Chwałowic i Boguszowic) będzie czynne dłużej. Od poniedziałku do soboty możemy zawozić tam śmieci aż do godziny 19, a dwa dni przed świętami nawet do 20.

Przyjęte zostaną każde śmieci, jeśli tylko pochodzą z terenu gminy. Ceny (zależne od ciężaru odpadów) nie zmieniły się od dwóch lat.

Autor artykułu: TM

Młode orkiestry

Thursday, June 28th, 2001

Jutro (29 czerwca) w Jastrzębiu zaczyna się dziewiąta edycja Międzynarodowego Konkursu Młodzieżowych Orkiestr Dętych. Udział w imprezie zapowiedziało siedem orkiestr z Węgier, Chorwacji, Słowacji i Polski.

Przesłuchania odbywać się będą w Parku Zdrojowym. W sobotę po południu koncerty zaplanowano w parku i w Jarze Południowym. Około godziny 18 rozpocznie się musztra paradna. Konkurs kończy się w niedzielę.

Autor artykułu: adr

Smak i wygląd

Wednesday, June 27th, 2001

Zwycięstwem Sylwestra Bożka z Rydułtów zakończył się VII Wojewódzki Konkurs Prac Uczniów w Zawodzie Rzeźnik-Wędliniarz, który odbył się w katowickiej Izbie Rzemieślniczej.

Jury złożone z mistrzów oceniało smak przygotowanych wyrobów oraz sposób ich prezentacji. Do konkursu stanęło 23 młodych rzeźników z terenu całego woj. śląskiego.

- Wiemy, że obecnie nie jest problemem wyprodukować kiełbasę, szynkę czy dobry pasztet – mówi Anna Franosz z katowickiej Izby Rzemieślniczej. – Wyroby wędliniarzy muszą być oczywiście smaczne, ale coraz większą rolę odgrywa sposób ich wyeksponowania. Dlatego też przygotowując regulamin konkursu bardzo duży nacisk kładziemy na elementy pozwalające dotrzeć do klienta.

Uczestnicy konkursu dobrze to rozumieli, bo wspaniale prezentujące się i znakomite w smaku wędliny starali się pokazać w taki sposób, by przechodzący obok ich samodzielnie przygotowanego stoiska członkowie jury właśnie na ich wyrób zwracali szczególną uwagę.

Za najlepszego uznano Sylwestra Bożka z Rydułtów, który wyprzedził Sebastiana Łozickiego z Bytomia i Dawida Króliczka z Rydułtów. Nagrodą dla zwycięzców były, oprócz pamiątkowych dyplomów, komplety noży renomowanych firm. Zwycięzca konkursu otrzymał też ufundowany przez prezesa Śląskiego Cechu Rzeźników i Wędliniarzy górski rower.

- Zawodu wędliniarza uczę się trzy lata – mówi Sylwester Bożek. – W przygotowaniu konkursowych wyrobów pomagał mi mój szef. Myślę, że jeszcze minie trochę czasu zanim nauczę się wszystkiego w tym fachu. W przyszłości chciałbym mieć swój własny zakład.

Zdaniem śląskich wędliniarzy, małe zakłady mają przed sobą trudną do pokonania drogę. Zarysowują się jednak również i ciekawe perspektywy.

- Zauważamy, że ludzie, po okresie fascynacji jedzeniem oferowanym przez supermarkety, coraz częściej poszukują wyrobów pochodzących z małych przetwórni – mówi Jan Klimek, prezes katowickiej Izby. – Klienta można zdobyć w jeden tylko sposób: oferując mu dobry i atrakcyjnie podany wyrób. Śląscy rzemieślnicy dobrze zrozumieli te reguły. Już dwóch może się pochwalić otrzymaniem godła ,Teraz Polska”.

Młodzi wędliniarze narzekają jednak, że o ile nie jest żadnym problemem skończenie szkoły, to o miejsce przy boku mistrza, który wprowadzi ich w tajniki zawodu, trzeba stoczyć bardzo trudną walkę.

- Urzędy pracy powinny refundować koszty nauki zawodu, ale na dzisiaj winne są naszym rzemieślnikom z tego tytułu około 8 milionów złotych – mówi J. Klimek. – Dla małych firm są to znaczące sumy. Trudno więc dziwić się, że nie szkolimy tylu uczniów, ilu moglibyśmy.

Autor artykułu: JAROSŁAW LATACZ

Podatek niezgody

Wednesday, June 27th, 2001

Konflikt inwestorów w specjalnych strefach ekonomicznych z gminami wydaje się bliższy rozwiązania. Jeszcze w tej kadencji Sejmu mogą być zmienione przepisy, które obecnie dopuszczają pobieranie podatku od nieruchomości. Gminy, na terenie których działają specjalne strefy ekonomiczne, domagają się od inwestorów płacenia podatku od stycznia tego roku.

Sprawiła to nowelizacja przepisów o SSE. Stara ustawa zwolniła przedsiębiorców zarówno od podatku dochodowego, jak i podatku od nieruchomości. Jej zmiana utrzymała pierwsze zwolnienie, co do drugiego natomiast dała gminom wolną rękę. Te skwapliwie skorzystały z możliwości i zaczęły domagać się od inwestorów pieniędzy.

- Nie możemy się z tym zgodzić. Tworząc strefę, gminy godziły się na to, że nie będziemy płacić tego podatku. Dostały przecież ogromnej wartości inwestycje i tysiące nowych miejsc pracy – twierdzi Jarosław Roztocki, dyrektor generalny Isuzu Motors Poland. Przedsiębiorcy uważają, że niespodziewane zniesienie ulgi w podatku dochodowym jest dla nich stratą praw nabytych. Zapowiadają, że może dojść do sytuacji, w której do sądów trafią pozwy o odszkodowania.

- Lokalne władze chyba nie zdają sobie sprawy ile mogą stracić – twierdzą przedstawiciele jednego z gliwickich inwestorów.

Gminni urzędnicy twierdzą, że podatkiem od nieruchomości łatają dziurawe budżety.

- W obecnej sytuacji liczy się dla nas każdy grosz – argumentuje Maria Kryczek, skarbnik Sosnowca, która oblicza roczne należności inwestorów działających w podstrefie na pół miliona złotych.

Podobnie uzasadniają swoje żądania inne miasta. Choć kwota podatku nie jest istotną częścią budżetu, z ekonomicznego punktu widzenia ma znaczenie.

- Nie stać nas na rezygnację z tych pieniędzy – podkreśla Waldemar Socha, prezydent Żor. Łączna kwota podatku z terenu żorskiej podstrefy jest podobna jak w przypadku Sosnowca – około pół miliona.

Przedstawiciele gmin uważają, że jeśli zmieniono przepisy na ich korzyść, to powinni z nich skorzystać. Początkowe negocjacje z inwestorami i próby wypracowania wspólnego stanowiska wszystkich gmin mających na swym terenie strefy, spaliły na panewce. Co prawda trwają indywidualne rozmowy z poszczególnymi przedsiębiorcami, ale przyjmowane rozwiązania mają jedynie charakter doraźny i nie rozwiązują konfliktu do końca.

W Tychach płatności na razie odroczono. Firmy, które złożyły w tej sprawie wnioski, otrzymały przesunięcie terminu płatności nawet do września. Co będzie dalej – nie wiadomo.

Sytuacja jest patowa, bo w innych podstrefach nawet te przedsiębiorstwa, które nie zdołały dogadać się z władzami, i tak nie płacą. Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, że problem należy rozwiązać na zasadzie indywidualnych porozumień pomiędzy władzami gmin a konkretnymi przedsiębiorcami. Gminy wcale nie muszą pobierać podatku od nieruchomości. Jeśli tylko zechcą, mogą z niego zrezygnować lub obniżyć stawkę.
- Gmina musi zastanowić się, co bardziej jest dla niej opłacalne. Czy ściąganie podatku, czy rezygnacja z niego w zamian za korzyści wynikające na przykład ze zwiększenia inwestycji – powiedziała ,DZ” Elżbieta Hibner, wiceminister finansów.

Zarówno inwestorzy, jak i parlamentarzyści lobbujący na rzecz powrotu do starych przepisów są zgodni co do jednego: twarde stanowisko gmin i brak woli porozumienia popsuje klimat inwestycyjny i zniechęci ewentualnych nowych przedsiębiorców.
Skoro gmina nie dotrzymuje zawartej umowy i kieruje się doraźnymi interesami wykorzystując furtki prawne – nie warto z nią współpracować.

Jest jednak prawdopodobne, że konflikt rozwiąże zmiana przepisów. W Sejmie leżą poselskie projekty zmiany ustaw, które mają przywrócić kwestię ulg dla przedsiębiorców w strefach do poprzedniego stanu.

- Mam nadzieję, że uda nam się załatwić sprawę jeszcze w tej kadencji Sejmu. Co do racji inwestorów nie mamy raczej wątpliwości, bez względu na partyjną przynależność – twierdzi poseł Czesław Sobierajski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki.

Autor artykułu: ADAM WOŹNIAK

Cykl spotkań z niemiecką pisarką

Wednesday, June 27th, 2001

W Raciborzu, Opolu i Gliwicach odbyły się spotkania autorskie Roswithy Schieb, niemieckiej pisarki młodszej generacji, która niedawno wydała książkę pt. ,Podróż na Śląsk i do Galicji. Archeologia uczuć”.

Szlak jej podróży zaprowadził ją aż do Lwowa – napisał recenzent prestiżowego ,Süddeutsche Zeitung”. – Bo tak jak na Śląsku nachodzą na siebie niemieckie i polskie warstwy kulturowe, tak we Lwowie można odnaleźć wpływy polskie, austriackie, żydowskie, rosyjskie i ukraińskie. Tak więc powstał rodzaj literackiego eseju z podróży (…). Ciekawy dla wszystkich, którzy chcą odkryć te regiony dla siebie, oraz dla tych, którzy noszą je w sercach jako wspomnienie.

Podczas spotkań zorganizowanych przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej publiczność pytała przede wszystkim o górnośląskie korzenie rodziców pisarki i ich wpływ na powstanie tej książki.

- Zapewne by jej nie było albo musiałaby być zupełnie inna – mówiła Schieb w Gliwicach. – Kiedy po raz pierwszy przyjechałam z ojcem w jego rodzinne strony, najbardziej fascynowały mnie jego reakcje na górnośląski pejzaż, na tutejsze domy i kościoły, na ludzi. To było nawet zabawne, gdy mój ojciec, który urodził się na zachód od Gliwic, nagle zaczął przypominać sobie niektóre polskie słówka i wyrażenia. Wychował się bowiem w środowisku dwujęzycznym i wielokulturowym.

Autor artykułu: (krzyk)

Lato w mieście: Może być fajnie

Tuesday, June 26th, 2001

To truizm, ale wakacje dzieci pozostających w mieście nie muszą być nudne, pod przysłowiowym trzepakiem.

Nie wszystkie rodziny stać na wysłanie dzieci na kolonie, wspólne wyjazdy na wczasy. Powiększają się obszary biedy. Dwutygodniowe kolonie dla jednego dziecka z biura turystycznego kosztują tyle co miesięczny dochód czteroosobowej rodziny o dochodach na poziomie minimum socjalnego. Tylko nieliczne przedsiębiorstwa dopłacają do wypoczynku swoich pracowników i ich rodzin. Większość dzieci spędzi wakacje w rodzinnych miejscowościach.

W miastach nie muszą spotykać się pod przysłowiowym trzepakiem. Spółdzielnie mieszkaniowe w ramach statutowej działalności są zobowiązane do przygotowania tzw. zajęć społeczno-wychowawczych przez cały rok.

W blokach Częstochowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Północ mieszka ponad 30 tys. ludzi. To małe miasto. Młode demograficznie. Na wakacje wyjedzie tylko część. Na tydzień, dwa tygodnie. Tylko nieliczni będą mogli spędzić poza Częstochową lipiec i sierpień.

- Jak co roku spółdzielnia przygotowała akcję Lato – mówi Elżbieta Czarczyk, z Klubu Mieszkańców w osiedlach C i D. – Spodziewamy się, że z naszej oferty skorzysta przynajmniej około 2 tys. dzieci i młodzieży. Mamy plan zajęć. Rano przede wszystkim dla dzieci, od 14.00 dla młodzieży. Będą zawody sportowe, konkursy, wycieczki autokarowe.

Większość wydatków na organizację wypoczynku finansuje spółdzielnia. Część kosztów pokrywa miasto. Kto przyjdzie do klubu z pewnością nie będzie musiał się nudzić. Planowane są m.in. wycieczki do Krakowa, Tarnowskich Gór, do nowego parku wodnego.

Na boiskach przez całe wakacje toczyć się będą turnieje sportowe. W większości osiedli wyremontowano place zabaw. W Częstochowie bardzo ładne ogródki jordanowskie są na Północy. Tam będą się bawić najmłodsi.

Autor artykułu: (JS)