Przed północą skończyły się poniedziałkowe negocjacje przedstawicieli rządu, zarządu Huty Katowice i konsorcjum bankowego, blokującego konta największego krajowego producenta stali.
Banki zgodziły się odblokować rachunki, pod warunkiem spłacenia części zadłużenia, wystawienia weksla na jego resztę oraz przedstawienia przez rząd biznes-planu programu restrukturyzacji hutnictwa.
Zaproponowane przez Bank Przemysłowo-Handlowy (BPH), organizatora konsorcjum, porozumienie zakłada natychmiastową spłatę trzech zaległych rat (22,35 mln zł) kredytu z 1998 r. Pieniądze te, odpowiadające w przybliżeniu wysokości miesięcznej wypłaty dla całej załogi, banki zajmą z zablokowanych kont. Termin spłaty trzech pozostałych rat zostanie prolongowany, pod warunkiem wystawienia do 30 czerwca weksla na ich kwotę przez Towarzystwo Finansowe “Silesia” lub Agencję Rozwoju Przemysłu. Huta ma też na bieżąco płacić odsetki od kredytu konsorcjalnego.
- Czekamy na oficjalne pismo BPH. Nic więcej nie mogę powiedzieć – mówi Henryk Nykiel, doradca prezesa Huty Katowice ds. kontaktów zewnętrznych.
Zgodnie z porozumieniem decyzję o odblokowaniu rachunków i przystąpieniu do rozmów o restrukturyzacji finansowej dąbrowskiej firmy banki uzależniają od przedstawienia przez rząd do końca lipca biznes planu restrukturyzacji hutnictwa, gwarancji finansowych dla Huty Katowice oraz ocenę ofert prywatyzacyjnych. Jednocześnie Sejm do 31 lipca powinien przyjąć ustawę o restrukturyzacji przemysłu stalowego. Zaakceptowany niedawno przez rząd projekt do poniedziałku nie trafił jednak do Sejmu.
- Nigdzie nie było pilnego rządowego projektu hutniczej ustawy. Nie potrafił go znaleźć ani marszałek Płażyński – mówi posłanka Barbara Imiołczyk. – Jeżeli projekt natychmiast nie trafi do laski marszałkowskiej, to grupa posłów do końca tygodnia zgłosi go jako własny. W ten sposób może uda się zmobilizować rząd do szybszego działania.
- Początkowo zapewniano nas, że projekt otrzymamy w kwietniu – przypomina posłanka Krystyna Cencek. – Tymczasem nie mamy go, choć od przyjęcia przez rząd minęły już prawie dwa tygodnie.
Wczoraj projekt nagle znalazł się u przewodniczącego komisji gospodarki, posła Czesława Sobierajskiego.
Jeżeli projekt ustawy o restrukturyzacji hutnictwa nie znajdzie się w porządku następnego posiedzenia, parlamentarzyści nie zdołają go przyjąć do końca lipca.
Podczas rozpoczętego wczoraj posiedzenia Sejmu posłanka Barbara Imiołczyk zamierza złożyć pytanie dotyczące sytuacji Huty Katowice. Dwa tygodnie temu próbował to zrobić poseł Tomasz Karwowski, ale nie znalazło się ono w porządku obrad.
- Przyjęte porozumienie z konsorcjum bankowym niczego nie rozwiązuje. Oznacza przesunięcie problemu w czasie.
Jednocześnie grozi “wyżyłowaniem” z gotówki Huty Katowice i “Silesii” – ocenia Barbara Imiołczyk.
Wczoraj zapisy porozumienia przedstawił pracownikom Huty Katowice przez radiowęzeł wiceprezes Krystian Kosakowski.
- W środę rano zbierze się Komisja Międzyzakładowa. Po tym spotkaniu zadecydujemy o ewentualnych działaniach związkowych – mówi Jacek Zommer z “Solidarności” Huty Katowice.
- Na pewno nie będziemy ogłaszać strajku. To byłoby samobójstwo – dodaje Marek Nanuś, przewodniczący ZZ Pracowników Ruchu Ciągłego Huty Katowice.
Autor artykułu: WOJCIECH W. WACŁAWEK