Archive for September, 2001

Koniem przez przeszkodę

Monday, September 24th, 2001

Już po raz szósty w Zespole Szkół Rolniczych w Żywcu-Moszczanicy odbyły się Jeździeckie Mistrzostwa Polski Szkół Rolniczych w skokach przez przeszkody. Pomysł rozgrywania takich zawodów powstał właśnie w tej szkole.

Przez trzy dni, od czwartku aż do soboty, o najlepsze miejsca na podium rywalizowało 70 zawodników z 12 klubów przy szkołach i uczelniach rolniczych z całej Polski. Najwięcej reprezentantów miały województwa śląskie, opolskie, małopolskie i podkarpackie. Łącznie odbyło się 14 konkursów w pięciu klasach, z których każda oznacza stopień trudności.

- Klasa LL oznacza na przykład, że wysokość przeszkód wynosi 85 cm, a klasa L już 100 cm – tłumaczy Władysław Suchoń, dyrektor ZSR w Żywcu-Moszczanicy. – Poziom konkursu jest dość wysoki. W poszczególnych konkursach liczy się styl pokonywania przeszkód, czas, ilość zrzutek oraz ilość odmów, czyli momentów, w których koń odmawia pokonania przeszkody.

Uczniowie, którzy bacznie obserwowali zawody, mocno trzymali kciuki zwłaszcza za Katarzynę Długoszewską i Agnieszkę Moik z Jeździeckiego Klubu Sportowego Kasztanka w Żywcu-Moszczanicy, które już o pięciu lat ćwiczą konną jazdę.

- Nasi uczniowie o specjalizacji chów użytkowy konia mają 20 godzin tygodniowo jazdy konnej w programie – tłumaczy dyrektor Suchoń. – Chociaż w poprzednich latach udawało nam się wygrywać, a nasi zawodnicy reprezentują niezły poziom, to jednak nie spodziewaliśmy się, że zgarniemy główne trofea.

Wyniki w poszczególnych klasach podamy w jutrzejszym “DZ w Beskidach”.

Autor artykułu: (ps)

Zdrowie i festyn

Monday, September 24th, 2001

Pod patronatem “Dziennika Zachodniego” 30 września na stadionie Rekordu odbędą się interesujące targi, które uzupełni atrakcyjny festyn rodzinny. Prezentowane będzie wszystko, co służy zdrowiu, utrzymaniu kondycji i dobrego samopoczucia.

Targi organizuje biuro turystyczne Galop z Katowic. Inicjatorami i patronami honorowymi imprezy są Branżowa Kasa Chorych dla Służb Mundurowych oraz Śląska Regionalna Kasa Chorych. Prezentacje i zabawa trwać będą od 11.00 do 18.00. Na targowych stoiskach usługi i możliwości pokażą firmy oraz placówki medyczne, organizatorzy aktywnych programów turystycznych i szkółek sportowych, gabinety rehabilitacyjne i siłownie, producenci odzieży i sprzętu sportowego. Stoiska ustawione zostaną na stadionie i w hali BTS Rekord przy ul. Startowej. Nie zabraknie stoisk kiermaszowych i gastronomicznych.

Jednocześnie na stadionie odbywał się będzie festyn rodzinny. Poprowadzi go Jacenty Jędrusik, najpopularniejszy aktor śląskich teatrów, laureat trzech Złotych Masek. W programie festynu seria zabaw i konkursów, zatytułowana Dzieci-Dzieciom, występ kabaretu dla dzieci Kulfon i Żaba Monika, koncert zespołu country Gang Marcela i kultowej kapeli rockowej Dżem. Program przeplatać będą bloki promujące zdrowie i jego profilaktykę. Na murawie boiska rozmieszczone zostanie małe wesołe miasteczko, czyli zamki i dmuchane zjeżdżalnie. Będą się też odbywać zajęcia rekreacyjno-sportowe, koordynowane przez Bartłomieja Bryłkę, pracownika Akademii Wychowania Fizycznego, nauczyciela WF w szkole podstawowej, trenera PZPN.

Autor artykułu: WANDA THEN

Kiedy w Częstochowie ruszy krematorium?

Friday, September 21st, 2001

Kremacja zmarłych staje się coraz popularniejsza. Na nowym częstochowskim cmentarzu komunalnym kolumbaria na urny zajmują znaczną część powierzchni przyszłej nekropolii.

Kremacja zwłok wciąż jeszcze budzi opory u mieszkańców Polski, w tym Częstochowy. Coraz częściej jednak zmarli poddawani są spalaniu w Poznaniu czy Rudzie Śląskiej.
Zakłady pogrzebowe wpisały tę usługę do swojego standardowego cennika. Przynajmniej kilka razy w tygodniu w Częstochowie zamiast trumien niesione są niewielkie urny.
Na budowie cmentarza komunalnego w Częstochowie także przygotowywany jest budynek krematorium. Trwają już prace przy jego zadaszaniu. Wywołuje to protesty okolicznych mieszkańców, którzy nie chcą tego typu sąsiedztwa. Niezależnie od tego, że budynek oddalony jest od najbliższych domów o kilkaset metrów.

W zasadzie władze miejskie mogłyby zainstalować piec w budynku już w tym roku. Nie nastąpi to jednak tak szybko ze względu na konieczność dokończenia całej budowy.

- Planujemy uruchomienie krematorium za mniej więcej półtora roku – mówi wiceprezydent Rafał Lewandowski. – Choć już teraz pojawia się wielu chętnych, którzy pytają o możliwość spopielenia zwłok.

W trakcie budowy są także kolumbaria, czyli część cmentarza przeznaczona specjalnie dla pochówku po kremacji. Są to betonowe słupy o podstawie kwadratu z czterema wnękami na urny, albo kilkumetrowe ścianki zawierające po kilkadziesiąt wnęk.

- Te słupy, to odpowiednik grobów rodzinnych – wyjaśnia wiceprezydent Lewandowski. – Pojedyncze osoby będą trafiały do ścian z wnękami.

Każda wnęka będzie zasłonięta płytą wykonaną według indywidualnego zamówienia.

W sumie cmentarz pomieścić może 50 tysięcy zmarłych. Znaczną część właśnie w kolumbariach, które zajmują stosunkowo niewiele miejsca. Poza tym w razie rosnącego zapotrzebowania zawsze można kolumbaria powiększyć kosztem sektorów przeznaczonych dla pochówków tradycyjnych.

Autor artykułu: TOMASZ ZABOROWICZ

Owocny festyn

Friday, September 21st, 2001

Choć pogoda nie dopisała, na oficjalne otwarcie Szpitala Wojewódzkiego Pod Szyndzielnią przybyło w niedzielę kilkuset zaproszonych gości i tłumy bielszczan. Podczas wieczornego koncertu zespołu De Mono organizatorzy festynu doliczyli się ich 5 tys.

Wcześniej znakomicie bawiono się podczas występów Majki Jeżowskiej, grupy Boba Jazz Band i Krzysztofa Daukszewicza. Podczas imprezy zebrano 40 tys. zł, które przeznaczone zostaną na uruchomienie pracowni hemodynamiki. Pieniędzy powinno być znacznie więcej, gdyż niektórzy przedstawiciele i właściciele firm zaoferowali przelewy, które dotrą do szpitala w późniejszym terminie.

Autor artykułu: (net)

Zawsze grali nowości

Friday, September 21st, 2001

(KRUPSKI MŁYN) W kinie Przyjaźń w Krupskim Młynie wyświetlano zawsze najnowsze filmy. Dziś budynek niszczeje. Radni postanowili go sprzedać.

Murowany budynek kina w Krupskim Młynie ma już przegniły drewniany dach. Na widowni straszą resztki krzeseł. Nie ma śladu po ekranie i aparaturze. Przed wejściem zwisa smętnie stary repertuar. Ostatni seans filmowy odbył się tutaj w 1984 roku.

- Pamiętam, że przestano wyświetlać filmy dopiero wtedy, jak rozleciała się sfatygowana aparatura – wspomina mieszkaniec Krupskiego Młyna.

A w kinie “Przyjaźń” zawsze obejrzeć można było wszelkie nowości filmowe. Bywały czasy, że ludzie pchali się na seans drzwiami i oknami. Kopie filmów docierały do Krupskiego Młyna z Zawadzkiego. Operatorzy jechali przed seansem samochodem do Borowian. Tam na stacji kolejowej odbierali z pociągu blaszane okrągłe pudełka z celuloidowymi taśmami. Kres filmowym seansom przyniosła epoka wideo.

- Na początku lat 80. ubiegłego stulecia w Gminnym Ośrodku Kultury powstał Dyskusyjny Klub Filmowy. Większość filmów oglądano wówczas już na taśmie wideo – przypomina Stefan Hajda, wicewójt Krupskiego Młyna.

Kino wybudowano jeszcze przed II wojną światową. Najpierw mieściła się tam hala sportowa. Gmina przejęła budowlę wraz z terenem o powierzchni 0,17 hektara od Zakładów Tworzyw Sztucznych Nitron w 1994 roku. Już wtedy opustoszały budynek wymagał remontu. Aby uchronić kino przed całkowitym zniszczeniem, w sierpniu bieżącego roku samorządowcy postanowili je sprzedać.

- Najpierw zrobimy wycenę obiektu a potem ogłosimy przetarg – zapowiada Jan Murowski, wójt Krupskiego Młyna.

Na pewno, ze względu na sąsiedztwo, w budynku byłego kina nie powstanie dyskoteka ani restauracja. Kilkanaście lat temu parafianie wybudowali obok nowy kościół. Możliwe, że w dawnym kinowym obiekcie powstanie magazyn Caritasu, a wokół parking dla samochodów.

Autor artykułu: RYSZARD BEDNARCZYK

Czarne Diamenty

Thursday, September 20th, 2001

(RYBNIK) Wczoraj odbyło się posiedzenie kapituły trzeciej już edycji Czarnego Diamentu, nagrody honorowej Izby Przemysłowo-Handlowej Rybnickiego Okręgu Przemysłowego. Gremium (pod wodzą Tadeusza Donocika, wiceministra gospodarki) miało trudne zadanie.

Kandydatów było ponad 30, a wszyscy zasługiwali na prestiżowe statuetki. Ostatecznie postanowiono rozszerzyć ich liczbę do 18.

A oto laureaci: Rybnicka Spółka Węglowa, rybnicki oddział PKO Banku Polskiego, Rybnickie Przedsiębiorstwo Budownictwa Drogowego, Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe “Ecol” z Rybnika, Śląska Kompania Przemysłowo-Handlowa “Stef-Pol” z Rybnika, rybnicki “Hydrotech”, “Classen-Pol” z Rybnika, Centrum Informatyki ROW z Jastrzębia, Ośrodek Szkolenia, Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego z Jastrzębia, Spółka Energetyczna Jastrzębie, Międzygminny Związek Komunikacyjny z Jastrzębia, wodzisławska Firma Budowlana “F-Bud”, Przedsiębiorstwo Usługowe “Euro-Favorit” z Wodzisławia, Zakład Odsalania “Dębieńsko” z Czerwionki-Leszczyn, Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe “Euro-Mix” z Żor, Zakład Rzeźniczo-Wędliniarski Brygidy i Mariana Janetów z Lubomi. Kapituła przyznała też statuetkę Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie za szkolenie kadr.

Prestiżową nagrodę otrzyma również wicepremier Janusz Steinhoff. Gala, podczas której zostaną wręczone Czarne Diamenty, odbędzie się 24 listopada w Teatrze Ziemi Rybnickiej. Patronat nad imprezą objął prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. Uroczystość uświetni występ Narodowego Zespołu Pieśni i Tańca Republiki Chorwackiej “Lado”.

Autor artykułu: (adr)

Uciążliwy sąsiad

Thursday, September 20th, 2001

Nie płacą czynszu, okradają piwnice, a ich nocne biesiady przyprawiają sąsiadów o ból głowy. Uciążliwi lokatorzy, którzy nie potrafią uszanować spokoju innych, to problem mieszkańców prawie każdego osiedla. Okazuje się, że procedury prowadzące do ich eksmisji mogą trwać długo. Warto jednak walczyć o spokój we własnym domu.

Do naszej redakcji zgłosili się mieszkańcy bloku z podrybnickiego Niewiadomia. Skarżyli się, że jeden z lokali zajmuje niesforny 17-latek. Ludzie mówią, że chłopiec mieszka z młodszym bratem. Urządza alkoholowe libacje, sąsiedzi podejrzewają też, że bierze narkotyki. Reszta lokatorów nie trzyma już żadnych cennych rzeczy w piwnicach, bo młodzieniec często je okrada. Wszyscy jak ognia boją się również jego agresywnego psa.

- Gdy zwracaliśmy uwagę matce nastolatka, kazała dać spokój jej dziecku! – żali się mieszkanka bloku. – Często zmuszeni jesteśmy do wzywania policji. Rozmawialiśmy również z prezesem spółdzielni. Mieszkanie, które zajmuje chłopak, jest zadłużone na kilkanaście tysięcy złotych. Interwencje póki co nie przynoszą jednak żadnego skutku.

- O sprawie dowiedziałem się kilka dni temu. Na pewno zbadamy sytuację. Poprosimy policję, by udostępniła nam informacje o interwencjach, jakie miały tam miejsce. Nasza spółdzielnia administruje tym blokiem od niedawna. Nie znamy więc jeszcze dobrze tego środowiska – powiedział nam Czesław Mazurek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej “Orłowiec” w Rydułtowach.

Podobne problemy mają zarówno mieszkańcy małych osiedli, jak i wielkich blokowisk. Kłopot w tym, że procedury, które prowadzą do eksmisji uciążliwego lokatora są skomplikowane i długotrwałe. Osoba, która zdecyduje się zawiadomić policję czy władze spółdzielni o wybrykach dręczyciela, często naraża się na kolejne nieprzyjemności z jego strony.

- Ludzie powinni jednak informować władze spółdzielni o wszelkich groźbach ze strony sąsiada. Wtedy możemy podjąć jakieś kroki. W grę wchodzi na przykład wykluczenie takiej osoby z grona członków spółdzielni lub doprowadzenie do jej eksmisji. Nie da się jednak ukryć, że może to trwać nawet do dwóch lat – tłumaczy Tadeusz Wojnar, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej “Nowoczesna” w Raciborzu. Prezes twierdzi, że w zasobach mieszkaniowych “Nowoczesnej” nie ma takich problemów.

Decyzję o eksmisji wydaje sąd. Nie ma jednak znaczenia, czy zajmowane przez uciążliwego sąsiada mieszkanie ma status lokatorskiego czy też własnościowego. Eksmisja możliwa jest w obu wypadkach. Warto więc walczyć o spokój we własnym domu.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK

Zmiana lidera

Thursday, September 20th, 2001

(SOSNOWIEC) Na trzecie miejsce w tabeli drugiej ligi sosnowieckiej halówki awansowała drużyna Orły Jagmar, dzięki zwycięstwu 4:3 z przewodzącym w tabeli zespołem Bad Boys. Potknięcie liderów wykorzystały również teamy Auto Hit i Auto Salon Trio, które zaaplikowały rywalom po pięć goli, zapisując na swoje konto po kolejne trzy punkty.

Mające bardzo długą ławkę rezerwowych Orły Jagmar, aby utrzymać kontakt z czołówką, nie mogły przegrać spotkania z Bad Boys. Zadanie to ?orły? wykonały z nawiązką, wygrywając po bramkach Jarosława Skrzypca, Andrzeja Milczanowskiego, Macieja Rutkowskiego i Daniela Cieślika. “Źli chłopcy” zdołali odpowiedzieć jedynie dwoma golami Roberta Baśniaka i Grzegorza Przewiełlika.

Na brak emocji nie mogli narzekać kibice również podczas pojedynku walczącego o awans Auto Hitu z nieobliczalną Numiną. Dzięki dwóm bramkom Adriana Maszewskiego oraz celnym strzałom Marka Pabana, Wojciecha Włodarczyka i Aleksandra Kwiatkowskiego “samochodziarze” wygrali ostatecznie 5:4. W zespole Numiny dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Marcin Piela, a po jednym trafieniu zapisali na swoje konto: Maciej Kordyś i Michał Bareta.
Znacznie efektowniejsze zwycięstwo odniósł nowy wicelider Auto Salon Trio, pokonując 5:1 Coca Colę. Dla twardo grających mysłowiczan (czerwoną kartkę ujrzał Krzysztof Gaździk) gole zdobywali: Adam Biecki, Radosław Jabłoński, Tomasz Rudacki, Adam Lindner i Grzegorz Lechomowski. W zespole Coca Coli na listę strzelców zdołał się wpisać jedynie Grzegorz Lechowski.

Bez punktu pozostaje cały czas zespół zamykających tabelę Rangersów. We wtorkowy wieczór “zwiadowcy” ulegli 2:6 reprezentantom BZE SA Będzin. Hat-trickiem w zespole energetyków popisał się Dariusz Rak, a pozostałe gole zdobyli Marcin Powolny (2) i Jacek Olesiak. Rangersi odpowiedzieli tylko trafieniami Marcina Pyrzyńskiego i Jerzego Raszaka.

Autor artykułu: (wow)

Stan podwyższony

Wednesday, September 19th, 2001

Dwudniowe obfite opady deszczu spowodowały zalanie łąk, posesji, piwnic domów. Jeśli znów zacznie padać grozi nam lokalna powódź.

Znów Konopka wystąpiła z brzegów. Na końcu ulicy Królewskiej nie można przejechać przez drogę. Ta okolica to prawie wieś. Takie sielskie przedmieście. Bez asfaltu, hałasu, ciągłego ruchu samochodów – łąki, rzeczka… Byłoby pięknie gdyby owa struga nie zamieniała się w diabelską rzekę. Tak jak w minioną niedzielę i poniedziałek. Wczoraj poziom wody w rzeczce trochę opadł, bo przestało padać, ale z domu można było wyjść tylko w wysokich kaloszach.

Zalana jest posesja Heleny Strach. To już szósty raz od 1997 roku. Trochę dalej zastajemy Richarda Hemmerode. Niemiecki architekt spod Hamburga w Częstochowie prowadzi interesy. Mieszka w małym domu przy Królewskiej, który wyremontował. Urządził ładny ogród. I teraz woda większość jego pracy zniszczyła.

- W niedzielę między szóstą po południu o ósmą woda szybko zaczęła przybierać – mówi R. Hemmerode. – Do przelania się pod drzwiami do domu brakowało pięciu centymetrów. Woda doszła do werandy. Ale piwnice są nadal zalane, fundamenty w wodzie, wilgoć już wychodzi na ścianach wewnątrz domu. Ogród jest pod wodą. Bardzo duże straty. Już trzeci raz mnie zalało.

Po drugiej stronie posesji nurt rozlanej Konopki jest bardzo szybki. Rzeka jest niespokojna. Wystarczy kilka godzin deszczu i znów poziom wody podniesie się o kilkanaście centymetrów. A to będzie katastrofa.

W mieście i powiecie służby odpowiedzialne za przeciwdziałanie sytuacjom kryzysowym na bieżąco kontrolują stan rzek.

- Na Warcie w Mstowie stan ostrzegawczy przekroczony jest o 4 centymetry, w Bobrach o 12 – mówi Zygmunt Olejnik z Miejsko-Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. – Na Stradomce jest stan ostrzegawczy.

Wczoraj trudna sytuacja była w Radostkowie (gmina Mstów). Strażacy wypompowywali wodę z kilku posesji. W Częstochowie w domach przy ulicy Ludowej zostały zalane piwnice.

W Korwinowie Warta była bliska wystąpieniu z brzegów. Poziom tej rzeki jest regulowany poprzez kontrolowany spust wody ze zbiornika w Poraju. Wczoraj przy zaporze na akwenie stan wody wynosił 276,22 cm. O 28 centymetrów poniżej stanu ostrzegawczego. Na sekundę spuszczano 5,60 cm sześc. wody. W zbiorniku są więc jeszcze rezerwy.

Wszystko zależy od pogody. Na dziś i jutro meteorolodzy nie przewidują opadów deszczu w Częstochowie i okolicach. Pogoda ma się pogorszyć w piątek i sobotę.

Autor artykułu: JANUSZ STRZELCZYK

Próba przed maturą

Wednesday, September 19th, 2001

Wczorajszy egzamin z matematyki nie okazał się trudny. Prace ocenią teraz anonimowi egzaminatorzy zewnętrzni, przeszkoleni nauczyciele spoza danej szkoły. Wyniki znane będą dopiero za miesiąc.

Na rozwiązanie 11 zadań zdający mieli 120 minut. Prace po zebraniu przesłane zostały do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie. Teraz OKE po zakodowaniu przekaże je do sprawdzenia egzaminatorom z terenu województwa śląskiego. Do szkół wyniki nadejdą także z Jaworzna.

Wczoraj w szkołach nie mogli przebywać nauczyciele matematyki. Ale nawet niespecjalistom zadania nie wydawały się trudne. Zresztą wielu uczniów rozwiązało wszystkie zadania.

Punktacja wynosiła od 3 do 6 pkt. za pełne i poprawne rozwiązanie. Aby otrzymać ocenę pozytywną, trzeba zdobyć co najmniej 30 procent punktów.

W poprzednich dniach młodzież bardzo denerwowała się perspektywą właśnie egzaminu z matematyki narzuconego wszystkim w Nowej Maturze. Dzisiaj przed próbną maturą i po oddaniu prac już nie obserwowało się gniewnych nastrojów. Opinie o nowym egzaminie dojrzałości ustalą się jednak dopiero za miesiąc, kiedy z Jaworzna dotrą do szkół oceny. Te nie trafią do dzienników, ponieważ egzamin ma być tylko sprawdzianem dla samych zdających i okazją do zapoznania się z jego nową formą, przebiegiem i wymaganiami.
Dzisiaj o godzinie 9 rozpoczną się sprawdziany z wybranego języka obcego. W czasie ich trwania w szkole nie będą mogli przebywać lektorzy tych przedmiotów. Po wypełnieniu każdego z trzech egzaminacyjnych arkuszy młodzież będzie miała krótką przerwę.

Autor artykułu: WIESŁAW PASZKOWSKI