Archive for November, 2001

W kolejarskim towarzystwie

Friday, November 30th, 2001

Święto Kolejarza uroczyście obchodzili też członkowie Terenowej Organizacji Emerytów i Rencistów Węzła PKP Łazy.
- Na tym terenie Związek Zawodowy Kolejarzy Śląskich jest najliczniejszą organizacją związkową. W jej ramach działa też 11 terenowych organizacji emerytów, zrzeszających 3,5 tys. członków – mówi Grzegorz Tochowicz, przewodniczący Zarządu Głównego ZZKŚ.

- Sprawujemy opiekę socjalną nad emerytami i członkami ich rodzin, a niemal tragiczna sytuacja finansowa PKP wymusza na związkach prowadzenie działalności gospodarczej.
Terenowa Organizacja w Łazach działa od 1994 r.

- Staramy spotykać się jak najczęściej. Co miesiąc jest zebranie członków Zarządu – mówi Anna Odyjas, przewodnicząca. – Jeździmy na wycieczki do zaprzyjaźnionych z Łazami gmin partnerskich, ostatnio byliśmy też w Suchej Beskidzkiej, Krakowie, Pszczynie. Gdy sprzyja aura, organizujemy grzybobrania, kiełbaski i prażonki. Wynikiem naszych działań (jako organizacji) było wywalczenie wyrównania dla wszystkich emerytów, utrzymanie deputatu węglowego i bezpłatnych biletów kolejowych.

Emeryci i renciści biorą udział w życiu miasta.
- Należymy do Związków i Klubu Seniora, dzięki czemu nie nudzimy się w domu. Wspólne spotkania pozwalają nam ciekawie i wesoło spędzić czas. Wkrótce zorganizujemy wieczór wigilijny. Same przygotowujemy na spotkania potrawy, a ponieważ w obu organizacjach brakuje panów, tańczymy razem – mówią Janina Kłosowik i Mieczysława Klimek, byłe pracownice PKP.

Oprócz uczestnictwa w oficjalnych uroczystościach, wycieczkach i spotkaniach, emeryci odwiedzają chorych towarzyszy w domach, zawsze pamiętając o upominku.

Autor artykułu: IWONA KUŹNIAK

Coraz mniej przywilejów

Friday, November 30th, 2001

Przez wiele lat Święto Kolejarza obchodzone było w pierwszą niedzielę września i łączono je ze spotkaniami plenerowymi i wycieczkami. Od 1989 r. uroczystości te zostały przesunięte na 25 listopada, dzień patronki kolejarzy, Katarzyny Aleksandryjskiej.

- Do 1848 r. Łazy były niewielką osadą, rozwój kolei, a dokładnie budowa linii kolejowej Warszawa – Wiedeń spowodowały nagły rozwój miasta i powstanie przemysłu na tych terenach – wyjaśnia Władysław Nowak, dyżurny ruchu w Cargo, radny powiatu. – Łazy stały się miejscowością kolejarską. W ostatnich latach sytuacja kolei nie wygląda najlepiej. Zmniejszył się ruch towarowy, następuje powolna redukcja zatrudnienia. Dawniej w Łazach formowano pociąg, który zbierał wagony z mniejszych stacji i wszystkie kierowano do Warszawy. Teraz drobnych nadawców już nie ma. Największą konkurencją dla kolei jest rozrastające się w szybkim tempie lobby samochodowe.

Zgodnie z ustawą o restrukturyzacji, prywatyzacji i komercjalizacji PKP została utworzona PKP S.A., w skład której wchodziły jeszcze do 1. października piony i sektory, obejmujące poszczególne segmenty działalności w ramach dawnych struktur PKP. W wyniku dalszej restrukturyzacji 1. października piony i sektory zostały przekształcone w spółki kapitałowe i spółki z o.o. zależne od PKP S.A. Powstały m.in. Polskie Linie Kolejowe S.A. zajmujące się obsługą linii kolejowych i ich udostępnianiem oraz, na naszym terenie, Zakład Przewozów Towarowych Jaworzno?Szczakowa (jeden z zakładów PKP “Cargo” S.A.). W Łazach zlokalizowany jest oprócz tego Zakład Taboru (PKP “Cargo ” S.A.), który obsługą trakcyjną obejmuje województwo śląskie i województwa sąsiednie.

- Kiedyś mówiło się o Łazach, że są miastem kolejarzy, teraz można, niestety, powiedziedzieć, że to miasto emerytów kolejowych. Niewiele osób pracuje jeszcze na kolei – mówi Tadeusz Czop, burmistrz Łaz. – Kolej nie wyrzuca ludzi na bruk. Dzięki prężnie działającym związkom zawodowym nie było zwolnień grupowych.

Pracownicy kolei z rozrzewnieniem wspominają dawne czasy, z niepokojem myślą jednak o przyszłości.

- Kolej kiedyś stała naprawdę wysoko, teraz wiele się zmieniło, widać to m.in. po naszych pensjach. Od 3 lat nie dostajemy “trzynastki”. Najgorsze jest to, że kolej nie prowadzi dalekowzrocznej polityki, nie szkoli i nie przyjmuje do pracy młodych ludzi – mówi wieloletni pracownik kolei. – Są technika kolejowe, ale młodzi nie mają gdzie zdobyć praktyki i nie są zatrudniani.

- Obawiamy się, że znikną nasze kolejarskie przywileje, zagwarantowane przez państwo do września – dodaje Wiesław Kwiatkowski.

Podczas zabawy kolejarze zapomnieli o problemach. Świętowano podwójnie: Dzień Kolejarza i 10-lecie Związków Zawodowych Kolejarzy Śląskich. Swoje 10-lecie obchodził też Związek Zawodowy Dyżurnych Ruchu. W holu można było obejrzeć wystawę o rozwojukolejnictwa w Łazach.

Autor artykułu: IWONA KUŹNIAK

Mistrzowski finisz

Friday, November 30th, 2001

Początek był koszmarny. Koszarawa na własnym boisku podejmowała BKS Bielsko, jednego z kandydatów do awansu. Kibice liczyli na niespodziankę, a skończyło się na wyniku 5-0 dla gości. Nie poprawiły im humorów kolejne spotkania, przegrane przez Koszarawę: 0-1 z Victorię Jaworzno, 1-2 Peberowem Krzanowice, 1-3 Wawelem Wirek, 1-2 Walcownią Czechowice i 1-2 Pasjonatem Dankowice.

- Wszyscy byliśmy przerażeni – wspomina Roman Białek, prezes Koszarawy. – Nie potrafiłem sobie nigdzie znaleźć miejsca.

Działacze nie załamali rąk i sprowadzili do Żywca świetnego szkoleniowca z Bielska, Alfreda Gazdę. Trener nie tylko uzdrowił żywiecką piłkę, ale charakterem podzielił się z piłkarzami. U boku Gazdy Koszarawa zaczęła grać lepiej i odnosić pierwsze zwycięstwa. Na boisku w Żywcu polegli Górnik Czerwionka, Odra II Wodzisław (kolejny zespół pretendujący do awansu) i Unia Bieruń Stary. Koszarawa wygrywała także na wyjeździe. Piłkarze przywieźli trzy punkty z Rogowa i Tychów. Zwycięską ręką wyszli także z derbów Żywca, które odbyły się na zakończenie rundy jesiennej. O ile w pierwszych sześciu spotkaniach Koszarawa zdobyła 0 punktów (stosunek bramek 4-15), w ostatnich ośmiu 19 punktów (w bramkach 10-4). Finisz w mistrzowskim stylu.

- Końcówka była niezła. Zawodnicy uwierzyli, że mogą zwyciężać. Wypełniali zadania taktyczne. Bardzo ważne jest także, że stworzyli świetną atmosferę w drużynie, a to stanowi 50 proc sukcesu – powiedział Gazda. Zapytany, jak zmobilizuje zawodników do pierwszych meczów rundy wiosennej, odpowiada: – Nigdy nie mogą wyjść na boisko z myślą, że przegrają. Muszą uwierzyć, że są równorzędnymi zawodnikami albo nawet lepszymi od przeciwników.

Nie wiadomo jeszcze, w jakim składzie Koszarawa przystąpi do rundy rewanżowej. O ewentualnych transferach dowiemy się w najbliższych tygodniach. Niewykluczone, że zagra Mieczysław Agafon. Były pierwszoligowiec w rundzie jesiennej zakończył występy na kilkudziesięciu minutach jednego ze spotkań. Ostatnio przeszedł operację i teraz czeka go długi okres rekonwalescencji.

Zapytaliśmy prezesa i trenera klubu, które miejsce po zakończeniu rundy wiosennej uzna za sukces. Prezes Białek uważa, że najważniejszym zadaniem beniaminka jest utrzymanie pozycji, a więc będzie zadowolony z miejsca gwarantującego grę w przyszłym sezonie w IV lidze. Trener Gazda zapowiedział, że ciężko przepracuje zimę z piłkarzami. – Jeżeli będziemy grać w tym samym składzie, powinniśmy się znaleźć w połowie tabeli. Trzeba budować zespół nie tylko pod kątem rundy wiosennej, ale także następnego sezonu – powiedział.

Autor artykułu: TOMASZ WOLFF

Niewidomy też człowiek

Thursday, November 29th, 2001

Spotykają się w każdy wtorek. Służą sobie radą, wymieniają doświadczeniami. Związek niewidomych w Piekarach Śląskich działa już dwadzieścia jeden lat. Jego głównym celem jest rehabilitacja osób niewidomych.

- Nie ma ośrodków prowadzących rehabilitację osób, które straciły wzrok. To my uczymy tych ludzi, jak na nowo wykonywać codzienne czynności. Wzory czerpiemy z własnego doświadczenia – wyjaśnia Jan Rynkiewicz, członek Związku.
Oprócz rehabilitacji Związek prowadzi poradnictwo prawne. Ważnym elementem działalności jest również wsparcie moralne.

- Osoba nagle ociemniała nie zawsze jest sobie w stanie poradzić psychicznie ze swym problemem. Przychodząc do nas widzi, że są ludzie w podobnej sytuacji, którzy potrafią ją zrozumieć i podzielić się własnymi doświadczeniami – wyjaśnia Krzysztof Wostal, przewodniczący piekarskiego Związku.

Związek liczy ok. 100 członków, w tym siedmioro dzieci. Jak podkreśla jego przewodniczący, najwięcej pomocy potrzebują dzieci i ich rodzice. Chodzi głównie o wybór szkoły i odpowiednie pokierowanie dzieckiem tak, aby potrafiło odnaleźć się w społeczności lokalnej.

- Z doświadczenia wiemy, że bariera psychiczna zdrowych ludzi jest czasem trudniejsza do pokonania niż bariery architektoniczne. W tym celu przeprowadzamy również akcje informacyjne. W ramach jednej z nich do przypadkowych osób wysyłaliśmy e-maile informujące o możliwościach osób niewidomych – dodaje Wostal.

Autor artykułu: (aj)

Prąd ze śmieci

Thursday, November 29th, 2001

Piekarskie wysypisko przy ulicy 1 Maja istnieje już 50 lat. Rocznie składuje się na nim od 50 do 70 tysięcy metrów sześciennych śmieci. Miasto planuje, zgodnie z zeszłorocznym projektem rekultywacji wysypiska, stare składowisko sukcesywnie zamykać, a nieopodal niego utworzyć nowe.

By wykorzystać wydzielający się ze starego wysypiska, w wyniku fermentacji, metan, czyli biogaz, Zarząd Miasta zgodził się na podjęcie działań dotyczących jego odzyskiwania.

- Metan to czysty gaz, który nie musi uciekać do atmosfery. By mieć z niego korzyści wystarczy wybudować minielektrownię biogazową. Za pomocą odpowiedniej instalacji metan będzie się przedostawał do silników Diesla, gdzie zostanie spalony i uruchomi turbiny wytwarzające prąd. Stwarza to efekt ekologiczny a metan nie jest marnowany. Z takiego 50-letniego wysypiska biogaz można odzyskiwać przez 15 lat. Po około sześciu zwrócą się koszty budowy instalacji. Postaramy się wybudować minielektrownię jak najszybciej – mówi Zenon Przywara, naczelnik Wydziału Ekologii i Rolnictwa piekarskiego Urzędu Miejskiego.

Piekarskie władze myślą już też o odpowiednim zagospodarowaniu nowego wysypiska. Musi być ono dostosowane do unijnych wymogów ekologicznych, zawartych w nowej ustawie o odpadach. Najprawdopodobniej do roku powstanie więc na nim stacja unieszkodliwiania i segregowania odpadów komunalnych. Śmieci trafiać będą do dwóch turbin, gdzie za pomocą pary i wysokiej temperatury zostaną przerobione na znacznie mniejsze i nieszkodliwe dla atmosfery i ludzi.

- Wybudowanie stacji pozwoli na przedłużenie możliwości składowania odpadów na wysypisku i odzysk materiałów, między innymi szkła, metalu i celulozy. Posegregowane i przetworzone odpady będą łatwe do wtórnego przetworzenia. Podobne stacje w europejskich krajach stoją w centrach miast, tak jest na przykład we Wiedniu, Manchester i Sheffield. Nie emitują trujących substancji i są całkowicie nieszkodliwe dla otoczenia – przekonuje Przywara.
Pierwsza stacja unieszkodliwiania odpadów powstała w Wielkiej Brytanii. Piekary prowadzą rozmowy z firmą, która wykorzystuje angielskie doświadczenia w tym zakresie.

Autor artykułu: KATARZYNA MAJSTEREK

Narkotyki kontrolowane

Thursday, November 29th, 2001

Rybniccy policjanci zapoznali się z najnowszą ofertą producenta testerów do wykrywania narkotyków. W sfinansowaniu zakupu pomóc ma policji Urząd Miasta. Stróże prawa zaznaczają, że jest to pierwsze urządzenie, które wykrywa nie tylko posiadanie narkotyków, ale pozwala również stwierdzić czy ktoś miał z nimi kontakt albo zażywał jakiś środek.

Takie testery będą na pewno przydatne w policyjnej pracy. Urządzeniami zainteresowane są najbardziej piony kryminalny, prewencji i ruchu drogowego.

Ustawa “Prawo o ruchu drogowym” zabrania bowiem kierownia pojazdem nie tylko pod wpływem alkoholu, ale również środka podobnie działającego. Problem jednak w tym, że policjanci z “drogówki” nie mieli do tej pory możliwości sprawdzenia na miejscu, czy kierowca albo inny uczestnik wypadku nie znajduje się pod działaniem jakiegoś środka odurzającego.

- Rozwiązaniem jest oczywiście badanie moczu czy krwi, to stwarza jednak dodatkowe problemy – mówi komisarz Henryk Hyła, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji. – Jeżeli tylko otrzymamy testery, na pewno będziemy ich używać.

Urządzenia przydałyby się też policjantom biorącym udział w ustalaniu stanu poczytalności osób, które dokonują poważnych przestępstw. Nieraz bowiem sprawca np. rozboju wygląda, jakby był po “kieliszku”, a alkomat nie wykazuje ani promilla. Tester jest w stanie wykazać i zidentyfikować narkotyki oraz substancje pochodne nawet w ilościach śladowych. Można dzięki niemu stwierdzić obecność opiatów, kokainy, konopi lub amfetaminy i ich pochodnych.

Wydział Chemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji potwierdza, że urządzenia są znakomite. Pozwalają na wykrycie śladów narkotyków nawet na powierzchniach stołów czy blatów, które zostały przetarte na mokro z płynem i wodą czy w wewnętrznej kieszeni fartucha, do której ktoś włożył zabrudzoną narkotykiem dłoń. Ma to szczególne znaczenie przy wykrywaniu drogi handlu narkotykami. Policjanci mają nadzieję, że testery uda się kupić jeszcze w tym roku.

- Z sygnałów mieszkańców wynika, że narkotyki są coraz poważniejszym problemem – zaznacza podkomisarz Krzysztof Kazek z rybnickiej KMP. – Dlatego w przyszłym roku chcemy jeszcze bardziej skupić się na pracy profilaktycznej z dziećmi i młodzieżą, nauczycielami i rodzicami. To niestety najczęściej rodzice dowiadują się ostatni o problemach swoich dzieci. Chcemy im uświadomić, na co zwracać szczególną uwagę i nauczyć w jaki sposób dyskretnie, z poszanowaniem ich godności, mogą kontrolować swoje pociechy.

Autor artykułu: KARINA MARCINIAK

Edukacja Zagłębiaka

Wednesday, November 28th, 2001

W szkołach podstawowych i gimnazjach obowiązuje nowy przedmiot – edukacja regionalna. Ma ona przybliżyć młodzieży historię Zagłębia, zaszczepić przywiązanie do “małej ojczyzny”. Powodzenie tego przedsięwzięcia zależy od zaangażowania, wiedzy i pomysłowości nauczycieli.

- Kiedy mowa o przeszłości naszej dzielnicy lub miasta spotykamy się w Izbie Regionalnej – mówi Barbara Szóstakiewicz, dyrektor SP nr 37 w Sosnowcu-Maczkach. – Zgromadziliśmy tu sprzęty gospodarstwa domowego, lampki górnicze, naczynia kuchenne, stare meble. Jedna z nauczycielek przyniosła nawet carskie banknoty, które otrzymała w spadku po babci. Bliski, bezpośredni kontakt z zabytkami sprzyja głębszemu poznaniu historii zasłużonych dla regionu postaci.

Barbara Szóstakiewicz, podobnie jak wielu nauczycieli, jest wychowanką szkoły, w której pracuje. Placówka ma długie, bogate tradycje, podobnie jak cała dzielnica Maczki, oddalona 12 km od centrum .

Maczki w okresie Kongresówki były samodzielną miejscowością przygraniczną. Wieś dzielił krok od monarchii austriacko-węgierskiej, którą symbolizował cesarz Franciszek Józef. Kiedy w połowie XIX wieku pociągnięto tędy kolej warszawsko-wiedeńską, na stacji Granica zbudowano okazałą komorę celną. Maczki tętniły barwnym życiem. Wyznawcy prawosławia mieli własną cerkiew. Po drugiej wojnie światowej opuszczony obiekt począł popadać w ruinę i został rozebrany. Jedyną pamiątką jest archiwalne zdjęcie przechowywane w Izbie Regionalnej.

Znajomość własnych korzeni sprzyja utożsamianiu się z domem rodzinnym, osiedlem, dzielnicą i miastem. Dlatego tak ważną sprawą jest edukacja regionalna, przywiązanie do przeszłości i rodzimych pamiątek.

- Właściwa polityka regionalna jest ważnym zadaniem gminy – uważa wiceprezydent Stefan Płatek, odpowiadający za sprawy edukacji i kultury w mieście. – Dawne wierzenia, obrzędy, a nawet przedmioty codziennego użytku mogą być pomocne w przybliżeniu historii, dziejów ojców i dziadków. Konsolidacji mieszkańców Sosnowca służy święto miasta i przyszłoroczne obchody stulecia przyznania praw miejskich.

Autor artykułu: JERZY WAKSMAŃSKI

Finał cecyliański

Wednesday, November 28th, 2001

Dni Cecyliańskie kończą się dziś w Rybniku. W czasie tygodniowej imprezy (zorganizowało ją Towarzystwo Muzyczne im. Braci Szafranków), publiczność wysłuchała pięknych koncertów. Przeżyciem był m.in. niedzielny występ Orkiestry Kameralnej Filharmonii Śląskiej i chóru katowickiej Akademii Muzycznej, które przedstawiły w bazylice Mszę C-dur “Koronacyjną” W.A. Mozarta. Orkiestra zagrała pod batutą samego Jana W. Hawela.

Dziś odbędzie się ostatni cecyliański koncert. W kościele pw. św. Jadwigi wystąpią Filharmonia Rybnicka i połączone chóry regionu rybnickiego. W programie m.in. Suita do filmu “Pan Tadeusz”. Orkiestrę poprowadzi Mirosław J. Błaszczyk, solistką będzie Elżbieta Grodzka (sopran). Początek o godz. 19. Koncert jednocześnie uświetni przypadające właśnie piąte urodziny Towarzystwa Muzycznego im. Braci Szafranków.

Autor artykułu: (q, eg-p)

Będzie drożej na targu

Wednesday, November 28th, 2001

Od początku przyszłego roku kupcy za wystawienie na sprzedaż krowy, konia lub jałówki płacić będą 7 zł za każde zwierzę. Znacznie tańsza (4 zł od sztuki) będzie sprzedaż źrebaków, cieląt i trzody chlewnej. Na dodatkowe upusty mogą liczyć hurtownicy. Za wystawienie na sprzedaż stada liczącego ponad 10 cielaków wystarczy zapłacić 36 zł.

Jeżeli hodowca będzie zamierzał spieniężyć powyżej 15 sztuk trzody chlewnej, to będzie musiał zapłacić 50 zł.
Nowy cennik opłat targowych ustala również stawki za sprzedaż z samochodu ciężarowego lub dostawczego (8 zł), straganu (5 zł) i wozu konnego (4 zł). Najłagodniej gminny fiskus obejdzie się ze sprzedawcami kóz i owiec (1,50 zł za sztukę) oraz drobiu i gołębi. Ci ostatni zapłacą 2 zł od stoiska.

- Handel idzie coraz gorzej, a opłaty stale rosną. Tak sytuacja jest w całym regionie. Coraz trudniej jest wyjść na swoje – narzeka Waldemar Małota, sprzedający wyroby chemii gospodarczej i papierosy.

Mimo utyskiwań kupców we wtorek siewierski plac targowy jest pełen ludzi, a okoliczne ulice zapchane zaparkowanymi samochodami. Sprzedawcy oferują nie tylko płody rolne, zwierzęta i artykuły spożywcze, ale również najrozmaitsze artykuły przemysłowe, łącznie z meblami, lodówkami i betoniarkami. Ceny zazwyczaj są nieco niższe od sklepowych. Najlepsi klienci, robiący dawniej tygodniowe zakupy, wolą jednak wydawać pieniądze w hipermarketach.

Autor artykułu: (wow)

Z południa na północ

Tuesday, November 27th, 2001

Ponad 306 tys. ton ładunków przewiozła w tym roku kolejowymi promami katowicka spółka PKP Cargo SA. W porównaniu z rokiem poprzednim zanotowano trzyprocentowy wzrost liczby przewozów.

Tegoroczny plan zakładał przewiezienie promami kolejowymi 415 tysięcy ton ładunku. Bardzo ciekawie rozwija się jednak transport z południa Europy do Skandynawii. Na tych trasach zanotowano największy wzrost przewozów.

Dodać trzeba, że jedyną linią morską, obsługującą kolejowe przewozy promowe jest linia Świnoujście – Ystad. Są na niej eksploatowane dwa promy. M/f ,Śniadecki” ma pojemność 42 wagonów i przystosowany jest do przewozów materiałów niebezpiecznych. Drugi m/f ,Polonia” może pomieścić 47 wagonów.

Prawie połowa ładunków to tranzyt z państw południa Europy do Europy Północnej. Póki co więcej ładunków wywozi się z Polski niż przywozi. Głównymi ładunkami są stal, drewno i wyroby drewniane.

Dowozem do portu zajmują się tzw. pociągi promowe. Najszybszym jest pociąg ,Skandviking”, relacji Malmö – Wiedeń. Czas jego przyjazdu wynosi 46 godzin, jest więc konkurencyjny dla przewozów samochodami.

Głównym ładunkiem przewożonym przez ten pociąg jest tarcica i celuloza. Aktualnie PKP Cargo SA i koleje szwedzkie pracują nad wdrożeniem nowych technologii przewozów. Być może już wkrótce nastąpi połączenie przewozów promowych z intermodalnymi, czyli łączącymi różne rodzaje przewozów, na przykład kolejowych z samochodowymi. Obie firmy kolejowe planują do tego celu wykorzystać istniejące terminale w Świnoujściu i portach szwedzkich.

Autor artykułu: (jal)