Archive for January, 2002

Fart Unii

Thursday, January 31st, 2002

Szesnaście zespołów stanęło na starcie eliminacji piłkarskich halowych mistrzostw Zagłębia im. Włodzimierza Mazura. Do finałowej ósemki awansowały trzy. Z kompletem zwycięstw zakończyła turniej kwalifikacyjny Sarmacja Będzin.

W eliminacyjnej grupie B będzinianie pokonali kolejno 5:3 Górnika Jaworzno, 6:1 Górnika Piaski i 1:0 Milenium Wojkowice, a w finale decydującym o awansie wygrali 5:3 z drugim zespołem Victorii Jaworzno, mistrzem grupy A. Jaworznianie pokonali po 2:1 Strażaka Mierzęcice i CKS Czeladź oraz zremisowali 1:1 ze strzemieszycką Unią. Strzemieszyczanie, aby awansować, musieli ten mecz wygrać. Wcześniej pokonali bowiem 1:0 CKS Czeladź oraz niespodziewanie ulegli 2:3 Strażakowi Mierzęcice.

Rywalizację w grupie C zwycięsko zakończyli futboliści Górnika Sosnowiec. Klimontowianie pokonali 2:1 rezerwy Szczakowianki Jaworzno, 3:1 LKS Wysoka oraz zremisowali 2:2 z Zaporą Przeczyce. Ta ostatnia szansa na awans pogrzebała już w pierwszym spotkaniu przegrywając 1:4 z LKS Wysoka. W meczu decydującym o grze w finale mistrzostw Śląska Górnik Sosnowiec zwyciężył 4:2 Unię Ząbkowice, która bez straty punktu zakończyła rozgrywki w grupie D (5:3 RKS Grodziec, 4:3 Ciężkowianka Jaworzno, 2:1 Źródło Kromołów). Ząbkowiczanom dopisało jednak szczęście przy “zielonym stoliku” i zagrają 9 lutego w sosnowieckiej hali, przy ul. Żeromskiego. Unia zajmie w czołowej ósemce miejsce Szczakowianki Jaworzno, która wyjeżdża na obóz (wszystkie zespoły od IV ligi wzwyż do finału trafiały bez eliminacji).

Autor artykułu: (wow)

Profesjonalny nabór

Thursday, January 31st, 2002

Po raz drugi przeprowadza się kompleksowe badania sprawności uczniów klas szóstych. Wykonują je przeszkoleni nauczyciele wychowania fizycznego oraz pracownicy Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Chodzi o skompletowanie kolejnych dwóch klas sportowych w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1. Akcję zainicjowało w ubiegłym roku porozumienie prezydenta Dąbrowy Górniczej z rektorem AWF.

- Chcemy opracować naukowe podstawy tworzenia i funkcjonowania klas sportowych w mieście – mówi Jolanta Barwińska, dyrektor ZSO nr 1. – Chodzi nam też o wspieranie rozwoju młodzieży utalentowanej sportowo oraz o wspomaganie nauczycieli i rodziców w nauczaniu, wychowaniu i opiece.
Do 15 marca ok. 1500 dzieci przejdzie tzw. testy motoryczne. Badana będzie siła i wytrzymałość ogranizmu (skok w dal z miejsca, rzut piłką lekarską) oraz szybkość i koordynacja (bieg wahadłowy i boczny step). Z przebadanych wybrana zostanie grupa wysportowanych dzieci, spośród których pracownicy AWF zaproponują 300 uczniów.

- Wskazana młodzież przejdzie dodatkowe badania (np. pomiary wzrostu, wagi, rozwój układu kostnego). Zostanie też sprawdzona jej sprawność w określonej dyscyplinie sportowej – wyjaśnia Andrzej Nowak, zastępca dyrektora ds. sportowych ZSO nr 1. – Rodzice dzieci proszeni są także o wypełnienie ankiet, w których wskazują np. na tradycje sportowe w domu. Dla badających istotne są także informacje o wzroście rodziców, na podstawie których określa się prawdopodobieństwo wzrostu ich dzieci. Naukowcy z AWF wybiorą 58 uczniów, najbardziej odpowiadających programowi szkolenia sportowego.
W roku szkolnym 2000/2001 dzięki rekrutacji powstały dwie klasy sportowe w Gimnazjum nr 2. W tym roku będzie podobnie. Szkoła chce otworzyć dwie pierwsze klasy sportowe w VII LO.

Młodzież jest chętna i odnosi wiele sukcesów. W ostatnim wojewódzkim współzawodnictwie sportowym wśród gimnazjów zajęła V miejsce, wśród licealistów II. Na terenie miasta jest najlepsza.

Autor artykułu: LUCYNA STĘPNIEWSKA

Nie siedź w domu!

Thursday, January 31st, 2002

W poniedziałek zaczynają się ferie zimowe. W tym roku są nietypowe, bo bez śniegu. Uczniowie nie powinni jednak narzekać na nudę, bo przygotowano dla nich sporo atrakcyjnych imprez.

- Szkoły udostępnią swoje świetlice, pracownie informatyczne i obiekty sportowe – mówi naczelnik Wydziału Edukacji UM w Sosnowcu, Piotr Wesołowski. – Przy sprzyjającej aurze zajęcia będą prowadzone na szkolnych lodowiskach, boiskach i w parkach miejskich. Czynne będą sale gimnastyczne i pływalnie.
W SP nr 8 przygotowano półkolonie dla 80 dzieci z najbiedniejszych rodzin. Podopieczni dostaną trzy posiłki dziennie. Sfinansuje je Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
Towarzystwo Przyjaciół Dzieci zapewni wypoczynek 30 wychowankom SP nr 27. Z kolei dwa turnusy dla 90 najmłodszych zorganizował Klub ,13 Muz” przy SM “Sielec”.

Związek Harcerstwa Polskiego zaplanował wyjazdy do miejscowości górskich dla 150 osób, natomiast dla drużyn harcerskich pięciodniowe turnusy wyjazdowe.

- Udostępniamy wszystkie miejskie obiekty sportowe na korzystnych warunkach – zapewnia naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i Rekreacji UM, Andrzej Równicki. – Grupa młodzieży z opiekunem za jedną godzinę na pływalni zapłaci 5 zł, natomiast z hali sportowej będzie mogła skorzystać bezpłatnie.

MOSiR w Sosnowcu zaplanował konkursy, zawody i turnieje. Na różnorodne zajęcia miasto przeznaczyło 100 tys. zł.
Bogaty jest kalendarz imprez w Będzinie. Ferie zimowe zainaugurują w poniedziałek Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna, Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz Międzyszkolny Ośrodek Sportowy. OSiR zaprasza na basen kąpielowy, gdzie zaplanowano dyskotekę w wodzie i wodny tor przeszkód. Każdego dnia, w godz. 9-13, można uczestniczyć w zawodach pływackich, turniejach piłki wodnej, rozgrywkach tenisa stołowego.
Biblioteka zaproponuje m.in. zajęcia plastyczne, spektakle Teatru Dzieci Zagłębia, wycieczkę do Górnośląskiego Parku Etnograficznego i zwiedzenie Galerii Najmniejszej Książki Świata w Katowicach.

Konkurs na najciekawszy strój karnawałowy ogłosił Ośrodek Kultury. Z innych imprez warto wymienić walentynkowe spotkanie Ireneusza Kudeli i zespołu wokalnego Andrzeja Sarapaty. Imprezy dla dzieci przygotowały też Dom Parafialny w Grodźcu i OSP w Łagiszy.

Zajęcia rekreacyjno-sportowe, turnieje, konkursy, wycieczki, bale i dyskoteki przygotowała też Dąbrowa Górnicza. Czynne będą szkoły i kluby osiedlowe. Bloki zająć proponują poszczególne szkoły i osiedlowe kluby. Miłośnicy malarstwa, muzyki, teatru nie będą narzekać na nudę w Miejskim Ośrodku Pracy Twórczej, który zaprasza młodzież już w poniedziałek.
Ciekawymi ofertami kuszą dzieci i młodzież Centrum Sportu i Rekreacji, Pałac Kultury Zagłębia ze swoimi dzielnicowymi filiami, Miejskie Centrum Oświaty i Miejska Biblioteka Publiczna.

W Czeladzi uczniowie codziennie mogą spotkaniach się na zorganizowanych zajęciach w MBP, bądź na warsztatach literackich, które odbywać będą się w filii MBP nr 2 na Piaskach. Ponadto filia ta prowadzić będzie także zajęcia plastyczne. W Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji prowadzone będą zajęcia sportowe: rozgrywki w piłce nożnej, siatkówce, tenisie stołowym, koszykówce, tenisie ziemnym. W organizację zajęć sportowych włączył się również Klub Sportowy “Górnik-Piaski”.

- Dwa tygodnie ferii warto dobrze wykorzystać. Z doświadczenia wiem, że wielu uczniów marnuje ten czas, siedząc przed telewizorem – mówi Ewa Radosz, dyrektor Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej w Sosnowcu. – Jest to niekorzystne dla zdrowia i rozwoju psychicznego. Warto lepiej ferie przeznaczyć na nadrobienie braków w lekturze dobrych książek. Zalecam również ruch i zdrowy tryb życia, a to będzie owocować po powrocie do szkoły.

Od poniedziału codziennie będziemy drukować harmonogram zajęć w gminach.

Autor artykułu: (jew, pat, wow)

Niechciana filia

Wednesday, January 30th, 2002

Olkuska filia krakowskiej Biblioteki Pedagogicznej, według tutejszych pracowników, jest traktowana po macoszemu. Nie dostała ani złotówki ze 100 tys. zł, jakie otrzymała Wojewódzka Biblioteka Pedagogiczna od zarządu województwa małopolskiego.

Ponoć pieniądze mają być przeznaczone na komputeryzację krakowskich bibliotek. O tym, że mająca ponad 34 tys. pozycji olkuska filia nie może od lat doczekać się najprostszego komputera, czy nowoczesnej maszyny od pisania, nikt nie wspomina, podobnie jak o braku funduszy na zakup nowych książek. Najbardziej poszkodowani są korzystający z biblioteki studenci i nauczyciele, nie zawsze mogący liczyć na najnowsze książki z pedagogiki, psychologii, socjologii, ekonomii czy prawa. Tylko dzięki zebranym pieniądzom z kar za przetrzymywanie książek, udało się kupić 135 tytułów. Sporym zainteresowaniem cieszy się czytelnia, która proponuje 44 tytuły fachowych czasopism. Z tutejszej biblioteki, szczególnie w weekendy, korzystają czytelnicy nie tylko z Olkusza, ale także z ościennych gmin powiatu.

- Nie możemy się doczekać odpowiedzi z Krakowa na nasze pismo, w którym uwzględniliśmy nasze najpilniejsze potrzeby – żali się Krystyna Jasińska, dyrektor olkuskiej Biblioteki Pedagogicznej. – Bardzo przydałaby się kserokopiarka, komputer z podłączeniem do internetu i drukarką oraz wideo. Marzy nam się też powiększenie ciasnych pomieszczeń, które zajmują katalogi.

Autor artykułu: (RAS)

Szkółka narciarska PTTK

Wednesday, January 30th, 2002

W czasie ferii, w soboty (2 luty – Szczyrk Dolny, 9 luty – Szczyrk Skrzyczne, 16 luty – Szyndzielnia, Klimczok, Biła) PTTK organizuje wyjazdy narciarskie. Dla członków Towarzystwa koszty wycieczki wynoszą 20 zł, dla pozostałych 25 zł.

Zapisy przyjmowane są do środy poprzedzającej dzień wyjazdu, w biurze PTTK (ul. Adamieckiego 13, pokój nr 1). Maksymalna liczba uczestników może wynosić 40 osób. Do tego dochodzi 4 lub 5 instruktorów narciarskich. Dodatkowe informacje można uzyskać pod telefonem 262-01-20, w godzinach 10-16.
Dąbrowskie PTTK organizuje również giełdę sprzętu narciarskiego. W siedzibie Towarzystwa zainteresowani mogą obejrzeć i kupić narty oraz buty narciarskie.

Autor artykułu: (Ste)

Bale z zyskiem

Wednesday, January 30th, 2002

W ubiegły weekend odbyły się dwa samorządowe bale charytatywne. Będziński III Samorządowy Bal Charytatywny organizowany był pod patronatem Antoniego Marcinkiewicza, prezydenta Będzina i Sławomira Brodzińskiego, przewodniczącego RM. Dochód z aukcji przeprowadzonej podczas balu to 22 tys. zł. Przekazany został na zakup sprzętu dla będzińskiego Szpitala Dziecięcego.

Na balu bawiło się 170 par. W tym roku atrakcją wieczoru były występy: Emilii Krakowskiej i Barbary Wrzesińskiej. Podczas aukcji licytowano obrazy, rzeźby i szkło artystyczne. Najdroższą pracą okazały się “Kwiaty” – akwarela pędzla Teresy Bryning-Kalinowskiej, która została sprzedana za 4 tys. zł. Wśród licytowanych prac znalazł się też album o pałacu prezydenckim podarowany, przez Jolantę Kwaśniewską.
Trwa też obliczanie dochodów z balu charytatywnego, który po raz jedenasty zorganizował Wydział Kultury Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Jedną z jego atrakcji była aukcja prac plastycznych zagłębiowskich twórców. Dostarczyli je profesjonalni artyści i uczniowie Prywatnego Policealnego Studium Zawodowego “Opus-Art”.

Na 35 oferowanych obrazów sprzedano 28. Najdroższy był rysunek Aleksandra Kowala, przedstawiający będziński zamek (1000 zł). Wysokie ceny osiągnęły olejne pejzaże Marka Rojka z Sosnowca, które sprzedano po 1500 zł. Dochód z aukcji i z balu zostanie przeznaczony dla najbiedniejszych.

Autor artykułu: (pat, jew)

Bosa rusza w świat

Tuesday, January 29th, 2002

Koncert podczas Bielskiej Zadymki Jazzowej zainaugurował kampanię promocyjną najnowszej płyty Anny Marii Jopek – ?Barefoot?. W zasadzie to “Bosa”.

Wydawcom z Londynu chodziło dokładnie o wydanie jej na świat. Ponieważ jednak nie lubimy robić dwa razy tego samego, postanowiliśmy album przerobić. Jako producent wyrzuciłem z niego część piosenek, również własną, pozostawiając te, które są reprezentatywne dla polskiego jazzu – sporo muzyki z Tomaszem Stańką, Marcinem Pospieszalskim, Leszkiem Możdżerem. Płyta została poszerzona o pół godziny muzyki nagranej w maju – informował tuż przed koncertem promocyjnym producent płyty, Marcin Kydryński, prywatnie mąż Anny Marii Jopek.

Oficjalna premiera ogólnopolska nowej płyty odbędzie się 11 lutego, europejska najprawdopodobniej w kwietniu. Zaskakujące jest to, że krążek przeznaczony na rynek zachodni jest polskojęzyczny.

- To świadoma decyzja moja i wydawcy – zapewniała w Bielsku Anna Maria Jopek. – Wyszłam z założenia, że tak bardzo wiele na świecie już nagrano, że jeśli ten materiał nie spodoba się w języku polskim, to tym bardziej nie spodoba się w angielskim. Chodziło również o koloryt lokalny, inicjatywa taka wyszła z Londynu od ludzi, którzy nie znają ani słowa po polsku. To znaczy, że nie słowo jest tu podstawą komunikacji. Język angielski nie jest ponadto tym, z którym się urodziłam, nie myślę w tym języku i zawsze będzie dla mnie obcy, niezależnie od tego, jak dobrze posiądę jego tajniki. Śpiewanie w nim wydaje mi się nienaturalne . Poza tym wszyscy śpiewają po angielsku, więc nie będę dołączała do tak licznego grona i udawała, że mogę prześcignąć Ellę Fitzgerald. Mogę natomiast zaintrygować czymś innym: ciekawym kolorytem, który dla nielicznych będzie zrozumiały. Natomiast inni będą odbierali go czystą emocją.

Anna Maria Jopek twierdzi, że nie śpiewa jazzu, ale porusza się po jego okolicach. Jazz jest jednak dla niej najbardziej inspirujący, bo posiada najciekawszy system harmoniczny i najlepszą formę wypowiedzi. W muzykowaniu stara się znaleźć dla siebie wygodną i szczęśliwą przestrzeń. Na razie czerpie z tego wiele przyjemności. Uwielbia pracę w studiu, bo wymaga to nadzwyczajnej koncentracji. Uważa, że nie ma jednak niczego wspanialszego niż kontakt ze słuchaczami na koncertach. Podczas zadymkowego koncertu udowodniła, że potrafi ten kontakt znakomicie nawiązywać.

W marcu można się spodziewać jej kolejnego albumu. Płyta ,Nienasycenie” jest już w fazie miksów. Znajdują się na niej wyłącznie piosenki, długość żadnej z nich nie przekracza 3 minut. Promujący album singel pojawi się już na początku marca.

Autor artykułu: WANDA THEN

Jeszcze nie teatr

Tuesday, January 29th, 2002

W chorzowskim Teatrze Rozrywki grupa Teatro la Terrorismo Suka OFF pokazała swój najnowszy spektakl “Matryca wer. Hardware”. Brak wyczucia teatralnych środków wyrazu i scenicznej przestrzeni spowodował, że błyskotliwa myśl utonęła w scenicznej bezbarwności.

Grupa Suka OFF konsekwentnie powtarza, że nie interesuje jej teatr. Dziwi więc decyzja o pokazaniu “Matrycy” na tradycyjnej teatralnej scenie, w przestrzeni, gdzie razi każdy, najmniejszy nawet błąd techniczny, każde niedoświetlenie czy niedopracowany ruch. “Matryca” – kolejny w dorobku grupy postindustrialny eksperyment – wpadła bowiem w pułapkę braku teatralnego doświadczenia. Przede wszystkim zawiodło światło – element w dojrzałym spektaklu niezwykle istotny, mogący przecież podkreślać rzeczy ważne lub ukrywać techniczne niedociągnięcia. Tymczasem w “Matrycy” światło akcentowało nieważne drobiazgi, gubiąc jednocześnie działania, będące kluczowymi dla całego spektaklu (scenę, gdy aktorki wkładają na siebie fragmenty zadręczonego ciała, widzieli chyba tylko ci, którzy siedzieli najbliżej, zaś podwieszanie metalowej kratki bez wątpienia widzieli wszyscy). Takie niedociągnięcia wynikające przede wszystkim z niedopatrzenia i nieuwagi, bardzo zubożyły ten ciekawy w swoich założeniach spektakl. Jednocześnie “Matryca” zgubiła się w przestrzeni. Publiczność otaczała miejsce scenicznych działań ze wszystkich stron, ale ten – zdawałby się naturalny – sposób obserwacji, spowodował tylko rozmycie spektaklu. Niewykorzystana przestrzeń przytłoczyła “kameralność” działań scenicznych. Przedstawienie zjadła również nadmierna i bezcelowa chyba celebra (pół godziny trwało samo wprowadzanie widzów), która bardziej irytowała, niż wzmacniała uczucie niepokoju.

Mimo tych błędów “Matryca” wciąż pozostaje ciekawym eksperymentem teatralnym. I choć daleko jej jeszcze do miana ,teatru plastycznego” wyraźnie widać ewolucję formy i treści. Piotr Węgrzyński, Dorota Kleszcz i Wanda Żabińska (w tym zespole debiutantka) nareszcie nadali swoim działaniom wrażenie większej dramaturgii, dynamiki i podjęli próbę (choć nie do końca udaną) zatuszowania szwów oraz technicznych niedociągnięć. Godna podziwu jest jednocześnie konsekwencja, z jaką artyści tworzą swoje nowe spektakle. Pozostał plastikowy kostium, maska, użycie rekwizytu, świetna, nowoczesna muzyka, ale przede wszystkim wnikanie w delikatną tkankę współczesności. Zderzenia: człowiek – kultura, człowiek – natura, człowiek – maszyna.
W tym przypadku jest to studium mechanizmów tortury, granicy oddzielającej ofiarę od kata i (nie)świadomej zamiany ról. Scena staje się wnętrzem ludzkiego laboratorium, gdzie bada się “emocjonalne bebechy” odważnie i brutalnie wnikając w świat lęków, fobii i dewiacji. Nie nazwałabym jednak “Matrycy” spektaklem bulwersującym, a już na pewno nie spektaklem z nurtu teatru terroru. Podobne określenia są nadużyciem. Nagość czy brutalność są tu raczej składnikiem pewnej całości, elementem wychwyconym ze współczesności. Tylko tyle, a może aż tyle.

Autor artykułu: JOANNA MALICKA

Luksusowy prąd

Tuesday, January 29th, 2002

Decyzja o wprowadzeniu podatku akcyzowego na energię elektryczną uderzy po kieszeni wszystkich odbiorców. Na ile będzie ona dotkliwa?

- Za wcześnie na odpowiedź – mówi Adam Witek z działu promocji i marketingu częstochowskiego Zakładu Energetycznego. – Nie wiemy nawet na jakim etapie te dwa grosze będą doliczane, czy u producenta, czy u finalnego odbiorcy, czyli u nas.

Jeszcze do niedawna podatek akcyzowy kojarzył się Polakom z dobrami luksusowymi, albo używkami. Akcyzę doliczano początkowo do drogich samochodów, potem do tańszych, w końcu do wszystkich. Akcyzą obłożono także paliwa. W efekcie owych ,luksusowych” towarów przybywało. Teraz dołączyła do nich energia elektryczna używana przez każdego.

Podatek ma wynosić 2 grosze od każdej kilowatogodziny. Może to oznaczać różny stopień podwyżki w zależności od taryfy stosowanej przez ZE. W przypadku prywatnych odbiorców jest to taryfa G-11. W ZE Częstochowa cena energii wg tej taryfy wynosi 0,1434 zł. Po podwyżce byłoby to ponad 16 groszy, czyli podwyżka wyniosłaby około 13 procent. Tyle że płacimy nie tylko za samą energię, ale także za jej przesył, który jest doliczany do każdego rachunku. Realna stopa podwyżki byłaby więc niższa. Według wstępnych szacunków Urzędu Regulacji Energetyki średnia podwyżka sięgnęłaby około 9 procent.

Na ile szacunki i faktyczne liczby zgodzą się okaże się dopiero po zaakceptowaniu nowego podatku przez Senat i prezydenta.

Jeżeli nic się nie zmieni, to pierwsze rachunki z wliczonym podatkiem zapłacimy za marzec bieżącego roku.

Adam Witek z ZE nie ukrywa, że obawia się, że podatek może spowodować, że więcej osób nie będzie w stanie zapłacić rachunków za energię. Już w tej chwili jest to kilkanaście procent klientów częstochowskiego ZE. Po podwyżce odsetek osób, które przestaną płacić za energię regularnie może się znacznie zwiększyć.

Autor artykułu: TOMASZ ZABOROWICZ

Powalczą o medal

Monday, January 28th, 2002

Do czołowej czwórki juniorskich mistrzostw Śląska awansowały siatkarki sosnowieckiego Płomienia. W rozegranym na własnym boisku turnieju półfinałowym podopieczne Doroty Krzyształowicz (zastępowała kurującego się w sanatorium Piotra Augustyna) zajęły drugie miejsce.

Sosnowiczanki rozpoczęły półfinałowe zmagania fatalnie, przygrywając w trzech setach z mysłowickim MOSiR. Trwający godzinę pojedynek był wyrównany. W pierwszej partii gospodynie długo nie mogły zdobyć punktu po własnej zagrywce i szybko przegrywały 7:11. Wystarczyła jednak seria trudnych do przyjęcia zagrywek Lilii Kurasiewicz oraz skutecznych ataków Doroty Bednarczuk i Patrycji Kiwior, by sosnowiczanki objęły prowadzenie (13:11). Później jednak siatkarki Płomienia nie wykorzystały kolejnych siedmiu serwisów i ostatecznie przegrały rozgrywkę do 20.

Po zmianie stron boiska mysłowiczanki błyskawicznie uzyskały sporą przewagę (9:1), której podopieczne Doroty Krzyształowicz nie zdołały zniwelować do końca seta.

Najwięcej emocji przyniosła trzecia partia. Po serwisach Sylwii Pęcikiewicz oraz atakach Olgi Baraniec i Patrycji Kiwior, sosnowiczanki prowadziły 9:5. Kilkupunktowej przewagi gospodynie nie zdołały jednak utrzymać do końca rozgrywki. Mysłowiczanki wyrównały tuż przed końcem seta (23:23), a kilka chwil później przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę (26:24).

Aby zachować szanse na awans, siatkarki Płomienia musiały pokonać katowickie Tysiąclecie, które wcześniej ograło 3:0 LKS PTR Pszczyna. Po serwisach Lilii Kurasiewicz gospodynie objęły prowadzenie (5:3). Rywalki zdołały wprawdzie wyrównać (7:7, 8:8), ale atak kadetki Elżbiety Kozieł ponownie dał prowadzenie Płomieniowi. Po serii dobrych zagrywek Lilii Kurasiewicz i Olgi Baraniec podopieczne Doroty Krzyształowicz powiększyły przewagę do 5 “oczek” (19:14), a całego seta wygrały do 17.

W drugiej partii to jednak drużyna Tysiąclecia objęła prowadzenie (9:4), które utrzymała niemal do końca rozgrywki (23:21). Ataki Patrycji Kiwior i Elżbiety Kozieł pozwoliły jednak gospodyniom wyrównać (23:23).

Katowiczanki później dwukrotnie miały w powietrzu piłki setowe (24:23, 25:24), ale więcej zimnej krwi zachowały podopieczne Doroty Krzyształowicz i to one zapisały seta na swoje konto (26:24). Ostatnia partia toczyła się już pod dyktando sosnowiczanek, które niemal cały czas prowadziły różnicą kilku punktów. Ostatecznie Płomień w 20 minut wygrał rozgrywkę do 17.

Ostatnim półfinałowym rywalem sosnowiczanek był LKS PTR Pszczyna. Gospodynie gładko wygrały pierwszą partię, by w dwóch następnych zadbać o emocje. Po zmianie stron inicjatywę na parkiecie przyjęły bowiem pszczynianki. Prowadziły one niemal przez całą rozgrywkę. Ambitnie walczące sosnowiczanki zdołały zmniejszyć straty do dwóch piłek (22:24). W tym momencie kontuzja wyeliminowała z gry dobrze spisującą się Patrycję Kiwior i drużyna przyjezdna wygrała seta. Po zmianie stron długo trwała wymiana punkt za punkt. Oba zespoły miały po kilka piłek setowych. W końcu, po serwisach Doroty Bednarczuk i uderzeniach Elżbiety Kozieł, podopieczne Doroty Krzyształowicz wygrały seta 32:30 i mogły świętować awans. Płomień musiał bowiem w meczu z LKS PTR Pszczyna zapisać na swoje konto dwie partie. Wygrał trzy i całe spotkanie 3:1.

* Płomień Sosnowiec – MOSiR Mysłowice 0:3 (20:25, 20:25, 24:26) l Płomień Sosnowiec – Tysiąclecie Katowice 3:0 (25:17, 27:25, 25:17) l Płomień Sosnowiec – LKS PTR Pszczyna 3:1 (25:15, 22:25, 32:30, 25:22).

Płomień: Baraniec, Kurasiewicz, Bednarczuk, Pięcikiewicz, Kiwior, Kozieł – Wnuk (libero), Piecak, Olech, Nitecka, Kowalska.

Autor artykułu: wow