Archive for January, 2002

Spoko Muza

Monday, January 28th, 2002

TARNOWSKIE GÓRY. Czwarta edycja festiwalu

Artystyczna gorączka w centrum kultury

Czternastoletnia Bogusława Oszczęda zajęła pierwsze miejsce na Tarnogórskim Festiwalu Hitów ,Spoko Muza”. Drugą nagrodę otrzymała Dominika Czornik, a trzecią Katarzyna Ferdin. Cała trójka startowała w starszej grupie wiekowej. Impreza odbyła się w czwartek.
Bogusia, laureatka pierwszej nagrody, zaskoczyła wszystkich niezwykle dramatyczną interpretacją piosenki ,Niech żyje bal” z repertuaru Maryli Rodowicz. Kiedy ta drobna, skromna dziewczyna pojawiła się na scenie, nikt nie podejrzewał, że zaśpiewa tak mocnym i pełnym ekspresji głosem.

- Lubię śpiewać, lubię występować na scenie, to moja pasja – zdradziła ,DZ” Bogusia. – Śpiewam poezję w małym kameralnym zespole ,Bonzai”. Jeszcze o nas nie słychać, ale kto wie?
Wśród dzieci nieco młodszych (od 9 do 12 lat) triumfowała Dominika Terech, nagrodę drugą otrzymał Filip Morys, a trzecią Jessica Akpang.
Dominika znana jest już dobrze tarnogórskiej publiczności. To prawdziwa mała gwiazda, wielokrotna laureatka ,Cmok Tralala”, festiwalu dla młodszych dzieci. Występowała m.in. w telewizyjnym programie ,Od przedszkola do Opola”. Teraz trochę podrosła i jako osoba już dziewięcioletnia awansowała do ,Spoko Muzy”. Sceniczne doświadczenie Dominiki widać było na każdym kroku. Zdradzał je dobór repertuaru (śpiewała ,Ada to nie wypada”), sposób poruszania się na scenie i… swoboda, z jaką odpowiadała na pytania dziennikarzy.

- Bardzo lubię wygrywać i dlatego chcę jeździć na wszystkie festiwale – powiedziała ,DZ”.
Wyróżnienia w obu kategoriach wiekowych otrzymali: Agnieszka Beśka, Wanda Tarska, Małgorzata Gwóźdź, Danuta Gad, Monika Ledwoń, Betina Bogocz, Anna Swoboda, Edyta Gapys i Tomasz Gryc. Tomek, brawurowo wykonując piosenkę Renaty Przemyk ,Babę zesłał Bóg”, zyskał sobie największą sympatię publiczności i został uhonorowany jej nagrodą.
Sala widowiskowa TCK wypełniona była w czwartek po brzegi, nie tylko przez uczestników, którzy do końca nie wiedzieli, kto dostanie nagrodę, ale także przez ich rodziny i przyjaciół. Widownia dosłownie pękała w szwach. Komu brakło miejsca – grzecznie siadał pod ścianą i kiwał się w takt muzyki. A było czego posłuchać, bo tegoroczni laureaci zaprezentowali naprawdę niezły poziom.

Autor artykułu: KATARZYNA STOTKO

Przed sezonem

Monday, January 28th, 2002

Piłkarzom ręcznym Olimpii Piekary Śląskie nie udało się powtórzyć osiągnięcia sprzed roku, kiedy to w pierwszej edycji turnieju o Puchar Śląska zajęli drugie miejsce. W zakończonej przed kilkoma dniami rywalizacji wzięło udział pięć drużyn z Polski i po jednaj z Czech i Słowacji.

Oprócz Olimpii grały jeszcze zespoły z Zawiercia, Zabrza, Katowic i Wrocławia oraz Michalowic i Mistka. Podzielono je na dwie grupy. Pierwsza grała w Zawierciu, druga w Piekarach Śląskich.

Olimpia rozgrywała swoje mecze we własnej hali. W pierwszym spotkaniu pokonała 33:21 Zempmilk Michalowice, pierwszoligowy zespół słowacki. W drugim spotkaniu uległa jednak Śląskowi Wrocław 27:33. W finale turnieju zagrali zwycięzcy grup, Śląsk Wrocław i MOSiR Zabrze. Piekarzanie zagrali o trzecie miejsce. Ich przeciwnikiem był zespół z Interligi czesko – słowackiej, KP Frydek Mistek, który pokonał Olimpię 24:21.

Ostatecznie piekarzanie zajęli czwarte miejsce. Puchar Śląska przypadł zespołowi Śląska Wrocław, który w finale pokonał ubiegłorocznego triumfatora, MOSiR Zabrze 30:18. Brązowy medal wywalczył KP Frydek Mistek, zaś na piątym miejscu uplasowała się Huta Wirek Zawiercie.

Królem strzelców turnieju został Dariusz Kubisztal ze Śląska Wrocław, zdobywca 26 bramek. Dla Olimpii najwięcej bramek zdobyli Mariusz Kempys i Grzegorz Balicki, po 14.

W ramach dalszych przygotowań do rundy wiosennej zespół wyjechał w czwartek na międzynarodowy turniej do Francji. Po powrocie piłkarze będą szlifować formę do nadchodzących rozgrywek. Olimpia będzie walczyć o miejsce w czołowej szóstce.

- Mamy niewielkie szanse na awans – ocenia trener Mariusz Gracka. – Musielibyśmy wygrać cztery mecze, a przeciwników mamy bardzo trudnych. Zrobimy jednak wszystko, żeby dostać się do czołowej grupy.
Na inaugurację rundy zespół zagra arcyważny mecz z Orlenem Płock. Poza tym Olimpię czekają trudne mecze w Lubinie z Zagłębiem, w Głogowie z Chrobrym i we Wrocławiu ze Śląskiem. We własnej hali zespół zagra z Kolporterem Kielce i Wybrzeżem Gdańsk.

- Liczę na to, że w tych meczach zdobędziemy jakieś sześć punktów – mówi trener. – Potrzebujemy jednak osiem punktów, więc komuś musimy te dwa “urwać”. Nie ukrywam, że będzie to bardzo trudne.

Autor artykułu: MARCIN ZASADA

Honor uratowany

Saturday, January 26th, 2002

Dwa zwycięstwa, trzy porażki i szóste miejsce na osiem drużyn. Taki jest bilans polskich hokeistów na trawie, uzyskany na halowych mistrzostwach Europy do lat 21 w Porto. W gronie reprezentantów Polski znalazł się tarnogórzanin Paweł Karmelita, dla którego nie był to pierwszy start w imprezie tak wysokiej rangi.

- Dwa lata temu nasza reprezentacja zdobyła brązowy medal na podobnej imprezie. Przywieźliśmy go z Goeteborga. Może dlatego teraz mieliśmy tak duże apetyty. Liczyliśmy na miejsce w czołowej czwórce, a okazało się, że trzeba bronić pozycji w grupie A. Groził nam spadek do grupy B. Szóste miejsce to może nie jest klęska, ale mogliśmy być znowu w gronie medalistów. Szkoda, bo nie brakowało wiele, by to osiągnąć. Wystarczyło tylko wygrać eliminacyjny mecz z Portugalią – mówi Paweł.

Karmelita odnotował bardzo udany występ już w pierwszym meczu ME, wygranym 5:4 ze Szwecją. Zdobył dwa gole dla Polski.

- Obie bramki padły po krótkich rogach. Przegrywaliśmy 0:1 i Mariusz Kubiak, nowy trener reprezentacji, zmienił szybko całą naszą piątkę. Też wszedłem na parkiet z ławki rezerwowych i szybko udało się po moich bramkach objąć prowadzenie 2:1. Do końca kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń i zdobyliśmy pierwsze punkty. Później były mecze z Portugalią i Czechami. Z Czechami gra nam się zawsze trudno i liczyliśmy się z porażką. Wystarczyło jednak ograć w drugim meczu turnieju Portugalię i bylibyśmy w strefie medalowej. Już do przerwy prowadziliśmy 3:1. Zdobyłem jedną z bramek, przy golu na 3:1 wyłożyłem piłkę koledze. Zwycięstwo mieliśmy podane jak na tacy, ale w drugiej połowie nastąpiło w drużynie rozprężenie.

Gospodarze poszli na całość, ich żywiołowa gra i kilka decyzji sędziów przesądziły o naszej porażce 3:4. Szansa uciekła sprzed nosa. Z Czechami przegraliśmy bez dyskusji 4:7 i było wiadomo, że walczymy już tylko o honor i pozostanie w grupie A. Honor udało się uratować w meczu z Danią, wygranym 8:5. Mnie udało się zaliczyć kilka asyst przy bramkach. To zwycięstwo zapewniło też Polsce grę w grupie A za dwa lata, na kolejnych mistrzostwach Europy. Ostatni mecz turnieju z Hiszpanią, o piąte miejsce, przegraliśmy wysoko 1:5. Szóste miejsce to nie tragedia, ale mogło być o wiele lepiej. Z wyniku sportowego trudno być zadowolonym, ale pozostały przynajmniej wspaniałe wrażenia turystyczne. Porto to piękne miasto – opowiada grający w linii pomocy Paweł.

Drugą dużą imprezą w tym roku, podczas której powinniśmy zobaczyć Karmelitę w reprezentacji, będą mistrzostwa Europy na otwartych stadionach, na Sycylii. Odbędą się w sierpniu.

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Solo na dwa głosy

Saturday, January 26th, 2002

W niedzielę o godz. 18 w Teatrze Małym zobaczymy ,Solo na dwa głosy” – spektakl krakowskiego Teatru STU w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego. Wystąpią: Grażyna Barszczewska i Henryk Machalica. Jest to dialog pomiędzy światowej sławy skrzypaczką Stefanią Miller a psychiatrą, doktorem Feldmanem. Stefania jest chora na stwardnienie rozsiane…

Patronat nad spektaklem objęła Jolanta Kwaśniewska. Po spektaklu Grażyna Barszczewska przekaże wózek inwalidzki osobie cierpiącej na tę samą chorobę, co jej bohaterka. Wózek ufundowała grupa WARTA, wspierająca całe przedsięwzięcie.

Autor artykułu: (jol)

Pałac Larischów odzyskał dawny blask

Friday, January 25th, 2002

Aż 10 lat trwał remont pałacu Larischów, w którym mieści się Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Teraz wszystko powoli wraca na miejsce. – Otwarcie sal z ekspozycją planowane jest na późną wiosnę, a jesienią odbędą się obchody jubileuszowe z okazji 200-lecia założenia placówki. Teraz chcieliśmy tylko pokazać, że zakończyliśmy remont w sensie budowlanym – mówił nam w środę podczas uroczystości otwarcia muzeum jego dyrektor Marian Dembiniok.

Najbardziej okazale prezentuje się drugie piętro pałacu, gdzie za czasów hrabiego Jana Larischa mieściły się pomieszczenia reprezentacyjne. Sufity i ściany sal egipskiej i rzymskiej zdobią freski, w rogach stoją stylowe piece kaflowe. Teraz, tak jak przed remontem, pomieszczenia zajmą sale wystawowe. – Chcemy tam zrobić ekspozycję historyczno-problemową, pokazać, że Cieszyn leży w szczególnym miejscu: na pograniczu kulturowym i religijnym – wyjaśnia dyrektor Muzeum Śląska Cieszyńskiego.

Zmiany nastąpiły też w Parku Pokoju przylegającym do pałacu. Jeszcze rok temu brudny i zrujnowany, teraz jest ogrodzony, ma stylowe latarnie i chodniki wyłożone kostką. Wiosną ogrodnicy zasadzą w nim nową zieleń. Gdy zakończą się prace, główne wejście do pałacu będzie prowadziło właśnie od strony parku, a nie, jak teraz, przez bramę od ul. Regera. Posłuży ona gościom kawiarni, która zainstaluje się w dawnych pałacowych stajniach w podwórzu. Przetarg na jej prowadzenie już ogłoszono.

Remont, który początkowo był finansowany z budżetu państwa, a od kilku lat opłacany jest przez starostwo i władze miasta, kosztował w sumie ok. 3,8 mln zł. Elewacja i wnętrza są już gotowe, ale pracy trochę jeszcze zostało. Muzeum czeka wyposażenie sal ekspozycyjnych, na co placówka ma zarezerwowane 210 tys. zł i kosztowna konserwacja malowideł. Tę ostatnią inwestycję będzie trzeba rozłożyć na kilka lat.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA

Pompa konkursowa

Thursday, January 24th, 2002

Pompa ciepła, która tej zimy zaczęła ogrzewać mieszkania w kilku wodzisławskich kamieniczkach, została zakwalifikowana do ogólnopolskiego konkursu. Nietypowe ogrzewanie zostało zamontowane w budynkach w górnej części Rynku. Już w ubiegłym roku projekt zyskał uznanie w konkursie “Nasza gmina chroni klimat”. Dzięki temu miasto otrzymało dotację na dokończenie realizacji inwestycji.

Obecnie pompa ciepła będzie rywalizowała o miano najlepszej Budowy Roku 2001. Projekt został zgłoszony w grupie “obiekty ekologiczne i sportowe”. Ogólnopolski konkurs “Budowa Roku” jest organizowany przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa w Warszawie. Ogłoszenie jego wyników zaplanowano na przełom pierwszego i drugiego kwartału tego roku.

Autor artykułu: (mir)

Ogień w mieszkaniu

Thursday, January 24th, 2002

Wczoraj około godziny osiemnastej dyżurny zabrzańskiej straży pożarnej przyjął zgłoszenie o pożarze w mieszkaniu przy ulicy Grunwaldzkiej 25. Na miejsce udały się dwie sekcje gaśnicze. Z okien budynku na pierwszym piętrze wydobywały sie kłęby gęstego dymu.

Strażacy niezwłocznie przystąpili do działań. Ku ich zaskoczeniu w mieszkaniu znajdowała się kompletnie pijana lokatorka, którą po udzieleniu pomocy zajęła się policja. Z nie ustalonych jeszcze przyczyn zapaliły się meble, spłonęła też część wyposażenia mieszkania. Wstępne straty wyceniono na około pięć tysięcy złotych.

Autor artykułu: (ira)

Warsztatowe pomysły

Thursday, January 24th, 2002

Rybnickie Warsztaty Terapii Zajęciowej obchodzą w tym roku 5-lecie swojego istnienia. Placówkę prowadzi miejscowe koło Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Obecnie korzysta z niej 40 osób od 16 roku życia wzwyż. Chętnych jest znacznie więcej. Uczestnicy warsztatów uczą się tam podstawowych czynności koniecznych w życiu codziennym. Funkcjonują tu m. in. pracownie obróbki drewna, krawiecka, gospodarstwa domowego. Jest również pracownia ekspresji artystycznej, którą prowadzi terapeutka Katarzyna Karulczyk.

Niedawno uczestnicy pracowni przygotowali i wydali drugi już kalendarz Warsztatów Terapii Zajęciowej. Jego promocja odbyła się niedawno na rybnickim rynku, gdzie przygotowano ciekawy happening. Po południu, gdy wielu mieszkańców właśnie wracało z pracy do domów, do centrum miasta z wielkim hukiem wjechały motocykle Harley Davidson, które przywiozły bohaterów tegorocznego kalendarza. Mimo kilkustopniowego mrozu charakterystyczny warkot silników przyciągnął wielu ludzi zainteresowanych całym zamieszaniem. Kolejnym punktem programu był występ iluzjonisty.

- W ubiegłym roku na stronach kalendarza można było zobaczyć zdjęcia podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej. Byli ubrani w piękne wieczorowe stroje. Chcieliśmy pokazać tym samym godność człowieka niepełnosprawnego w jego zewnętrznym wyglądzie. Wydawnictwo promowaliśmy podczas uroczystości w rybnickim Muzeum – opowiada Danuta Reclik, kierownik rybnickich Warsztatów Terapii Zajęciowej.

W tym roku kalendarz prezentuje scenki zaczerpnięte z książki J.K. Rowling o małym czarodzieju Harrym Potterze. Do zdjęć w przebraniach bohaterów popularnej książki również pozowali uczestnicy warsztatów. Wydawnictwo sprzedawane jest w cenie 10 złotych. 75 sztuk zakupił już rybnicki Urząd Miasta. Kalendarz będzie również rozdawany darczyńcom i sponsorom. Dochód z kalendarza wspomaga Warsztaty Terapii Zajęciowej w zakupie materiałów niezbędnych do pracy i rehabilitacji.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK

Wyobraźnia artysty

Wednesday, January 23rd, 2002

35 bajecznie kolorowych obrazów pędzla Mariana Nowotnego można oglądać w Galerii pod Fikusem (Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Wodzisławiu). Na ekspozycji znajdują się prace wykonane w różnym okresie życia artysty-amatora. Większość płócien przedstawia charakterystyczne dla Nowotnego postaci stworów przypominających dinozaury i inne przedpotopowe istoty.

- Pracując w kopalni zbierałem skamieliny z odciskami różnych form życia. Później wyobrażałem sobie, jak wówczas mógł wyglądać świat i te fantazje przenosiłem na płótno – opowiadał artysta.

Marian Nowotny urodził się w Rybniku-Niewiadomiu. Od wielu lat mieszka w Rydułtowach. Jest członkiem Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Jastrzębiu Zdroju.
Wystawę jego obrazów, zatytułowaną “Zanim powstał węgiel”, można będzie oglądać do połowy lutego.

Autor artykułu: (mir)

Szukają przyczyn pożaru

Wednesday, January 23rd, 2002

Dwie komisje ekspertów, straży pożarnej i policji, szukały wczoraj przyczyny wybuchu pożaru, który miał miejsce w poniedziałek w magazynach przy ul. Zagórskiej w Tarnowskich Górach.

- Na razie trudno cokolwiek w tej kwestii powiedzieć, tym bardziej, że ślady, jakie zostały po pożarze, są mało czytelne. Dochodzenie przyczyn jego powstania potrwa co najmniej kilka dni – powiedział “DZ” bryg. Ryszard Świderski, rzecznik prasowy tarnogórskiej PSP.

Przypomnijmy. Pożar przy ul. Zagórskiej wybuchł w poniedziałek około godz. 8.00. Gasiło go 30 jednostek straży pożarnej. Spłonął magazyn, w którym znajdowało się około dziesięciu tysięcy rowerów. Straty sięgają 12,5 mln zł.

Autor artykułu: (ks)