Jutro rozpocznie się najbardziej lubiana przez kibiców część sezonu hokejowego. Mowa tutaj o rozgrywkach play-off. Jak długo będzie ona radosna dla sympatyków tyskiego GKS zależy już tylko wyłącznie od samych hokeistów. Pierwszym rywalem będą obrońcy tytułu mistrzów Polski, gracze Dworów Unii Oświęcim. To bardzo trudny rywal.
- Na tym etapie nie ma już łatwych przeciwników. ,Przymierzaliśmy” się co prawda do Stoczniowca Gdańsk, mieliśmy już nawet wstępnie zarezerwowany autokar, ale gracze znad morza w dwóch ostatnich spotkaniach rundy zasadniczej zaprzepaścili szansę na zajęcie trzeciej lokaty. Jeśli uważają, że łatwiej będzie im z GKS Katowice to ich sprawa. Nam, prawdę mówiąc, było obojętne z kim spotkamy się w półfinale. Nasi zawodnicy mają jasno określony regulamin wypłacania premii. Nie otrzymają oni pieniędzy za to, kogo pokonają, lecz za to, na której lokacie zakończą sezon. Każdy medal ma swoją wartość. Zresztą nieważne jaki to rywal. Nikt nam finału nie podaruje i sami musimy go sobie wywalczyć. Ponadtoki play-off rządzą się swoimi prawami – przekonuje prezes GKS Jacek Białożyt
Gracze z Oświęcimia na początku roku mieli poważny kryzys formy, ale ich postawa w ostatnich meczach wskazuje, że wracają do dobrej dyspozycji. W rundzie zasadniczej udało się im pokonać czterokrotnie tyski zespół, jednak warto pamiętać, że dwie ostatnie konfrontacje zakończyły się wygraną podopiecznych Rudolfa Rohaczka. Należy więc wierzyć, że dobra passa w meczach z Unią zostanie podtrzymana, co zaowocuje awansem do kolejnej rundy.
Zawodnicy GKS oszczędzali się nieco podczas ostatniego ligowego spotkania, stąd przegrana 1:5 z Zagłębiem w Sosnowcu. Dla tyskich działaczy, trenerów i samych zawodników najważniejsze było to, że wszyscy wrócili z Sosnowca w pełni sił, bez żadnych kontuzji. Dlatego tyszan zobaczymy jutro w najsilniejszym składzie. Na drobny uraz narzeka jedynie Mariusz Trzópek, ale i on powinien wystąpić w konfrontacji otwierającej batalię. Wiadomo już, że na lodzie zobaczymy prawdziwą walkę, a kibiców czekają prawdziwe emocje. Do finału awansuje zespół, który jako pierwszy trzykrotnie upora się z rywalem. Początek jutrzejszego spotkania wyznaczono na godzinę 18.00.
Autor artykułu: (Gśc)