Archive for March, 2002

W pierwszej wiosennej kolejce w klasie A Walka Makoszowy szczęśliwie pokonała u siebie Stal MOSiR 2:1

Tuesday, March 26th, 2002

Po ciepłych i pogodnych dniach piłkarzom przyszło wyjść na boisko przy ulicy Jaskółczej i zmagać się z podmuchami wiatru i wirującymi w powietrzu płatkami śniegu. Walka rozgrywa mecze na żużlowej nawierzchni (w tym dniu błotnej), gdzie możliwość złapania kontuzji jest znacznie większa niż na murawie. Tak też było w meczu ze Stalą. Mimo, że obu zespołom nie można zarzucić woli zwycięstwa, pod bramkami niewiele się działo. Obie ekipy nie potrafiły rozwinąć udanych finezyjnych akcji skrzydłami, które na płycie trawiastej, gdzie piłka jest znacznie szybsza, mogą zaskoczyć przeciwnika.

Teoretycznie faworytem spotkania była Walka, która po rundzie jesiennej znajdowała się ta trzecim miejscu w ligowej tabeli przegrywając tylko ze Społem i ŁTS. Stal zajmowała miejsce dziesiąte. W boiskowej rywalizacji różnicy nie było widać żadnej i oba zespoły prowadziły wyrównaną grę z przewagą raz jednej, raz drugiej strony. Los okazał się łaskawy dla gości w 23. minucie, kiedy to Stal objęła prowadzenie dzięki celnemu trafieniu Mickiewicza. Podopieczni trenera Bogdana Foita nie cieszyli się jednak długo ze zdobytej bramki, gdyż już w trzy minuty później był remis. Z odległości jedenastu metrów celnym strzałem popisał się Szmidt. Do końca pierwszej odsłony napastnicy obu zespołów próbowali pojedynczymi akcjami zaskoczyć przeciwnika, ale tak naprawdę ani pod bramką Walki, ani Stali gorąco nie bywało.

Początek drugiej odsłony to przede wszystkim dynamiczne wejście Jacka Kusia (do niedawna występował niamal regularnie w pierwszej drużynie Walki Makoszowy) i strzał z lewej strony pola karnego z lewej nogi. Uderzenie było potężne, ale piłka zamiast w siatce wylądowała… za płotem w grupie parkujących samochodów. Potem groźnie atakował również Latak. Jego mocny strzał początkowo szybował w światło bramki, jednak ostatecznie futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Gracze z ulicy Bytomskiej też nie byli dłużni rywalowi i wynikiem ich ataków był m.in. rzut wolny strzelany (bez efektu) z narożnika pola karnego. W roli głównej w tym zdarzeniu także wystąpił Latak, który sfaulował napastnika Stali i dostał za to zagranie żółty kartonik. (Pod względem kartek w żółtym odcieniu mecz zakończył się remisem 2:2. Obok Lataka w Walce ,wyróżnił” się jeszcze Żurek, w Stali: Trojnar i Turzyński). Trener Walki wprowadził do gry m.in. Szołtyska, który zastąpił Wańka.

Gdy wydawało się, że to spotkanie, rozgrywane chyba od początku przez obie drużyny na remis tak właśnie się zakończy, przyszła feralna 88. minuta. W zamieszaniu pod bramką Stali, pogubił się Trojnar, który własnemu bramkarzowi wybił piłkę z rąk, gdy ten już nieomal zażegnał niebezpieczeństwo. Konsekwencją takiego zagrania była utrata bramki i prawie już pewnego, jednego punktu. Z takiego obrotu sprawy najbardziej niezadowoleni byli kibice ekipy przejezdnej, którzy zawsze wiernie towarzyszą żółto-niebieskim ba boiskach przeciwnika.

Autor artykułu: WALDEMAR GRUDZIEŃ

Czy prof. Stanisław Pasyk miał powiązania ze światem przestępczym?

Tuesday, March 26th, 2002

Środowiskiem lekarskim i nie tylko wstrząsnęły informacje o rzekomych powiązaniach znanego kardiologa, prof. Stanisława Pasyka z przestępcami. Miał ich w czasie kierowania przez siebie kliniką kardiologiczną w Śląskim Centrum Chorób Serca “chronić” przed wymiarem sprawiedliwości, wystawiając zaświadczenia o ich chorobie.

- Wielkie draństwo zrobiono profesorowi, człowiekowi bezgranicznie oddanemu pacjentom, który całe życie poświęcił medycynie – mówi doradca prasowy Pasyka, Łukasz Wyrzykowski. – Traktował swój zawód niezwykle poważnie, gdyż wiedział, że jako kardiolog nie może się pomylić. W tych sprawach nie da się potem po prostu powiedzieć – przepraszam. Zwolnienie lekarskie, dostawał zawsze chory człowiek, na przykład pan Buczek, a nie żaden konkretny gangster. Prof. Pasyk popełnił błąd, że zabrał się za coś, na czym się nie znał. Uwierzył ludziom, którzy go otoczyli i poniósł porażkę. Chciał przez działalność gospodarczą zdobyć pieniądze dla swojej fundacji wysyłającej młodych lekarzy na staż za granicę. To było jego pasją. Takich gospodarstw natomiast jak Grudynia upadło w Polsce mnóstwo. Mówiąc zatem o odpowiedzialności profesora, możemy mieć na myśli jedynie jego odpowiedzialność moralną.

Mało brakowało, by prof. Pasyk trafił w ubiegłym roku na listę do Senatu z ramienia SLD. Popierali go m.in. poseł obecnej kadencji, Jan Chojnacki, który zgłosił jego kandydaturę. Ostatecznie Pasyk zdecydował się startować w wyborach jako kandydat niezależny. Pacjentami, którym prof. Pasyk udzielił “azylu” przed organami ścigania na kierowanym przez siebie oddziale klinicznym byli wiceprezes Fundacji Kardiologicznej ,Serce”, Wiesław Strózik i dwaj skazani prawomocnymi wyrokami synowie poszukiwanego do dziś listem gończym Andrzeja Buczka. Ten ostatni z kolei był członkiem rady nadzorczej spóki Grudynia SA, w której Pasyk ma 76 procent udziałów.

Autor artykułu: (wag, ESKA)

Wypuścić policjanta!

Saturday, March 23rd, 2002

Podpisy pod apelem do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o ułaskawienie warszawskiego policjanta, który broniąc okradanej kobiety zabił dwie osoby, zbierano wczoraj w Katowicach. Akcję zorganizowali członkowie Związku Strzeleckiego. Młodzi mężczyźni w mundurach prosili przechodniów idących ulicą Stawową, aby poparli inicjatywę uwolnienia funkcjonariusza skazanego na 7 lat więzienia.

- Policjant idąc do pracy próbował pomóc pasażerce zaatakowanej przez bandytów. Nagle wsparcia przestępcom udzieliło kilkunastu młodych ludzi z kijami bejsbolowymi. Funkcjonariusz miał broń. Tylko dlatego przeżył – tłumaczy starszy chorąży ZS Marcin Szmukier.

Spacerowicze chętnie składali podpisy na formularzach, które przysłano z Komendy Stołecznej Policji.

- Przed trzydziestu laty nie było takiego chuligaństwa jak obecnie. Po godz. 18 strach wychodzić z domu, gdyż grasują gangi opryszków. A prawo cały czas jest po stronie rabusiów, a nie porządnych ludzi – powiedziała nam Krystyna Roessler z Tych, która również podpisała się pod apelem.

Autor artykułu: (kra)

Żarty się skończyły

Saturday, March 23rd, 2002

Ostatnia kolejka pierwszej części wiosennej rundy zapowiada się niezwykle interesująco. Przed rewanżowymi spotkaniami każda z drużyn zechce zapewne zdobyć punkty, które w ostatecznym rozrachunku mogą się okazać bardzo ważne. Żarty się skończyły, pora na maksymalny wysiłek.

W Katowicach GKS podejmuje Polonię Warszawa.

- W meczach z Polonią nasi piłkarze zwykle spisywali się bardzo dobrze, więc jestem przekonany, że i tym razem będzie podobnie. Zawodnicy podbudowani są remisem uzyskanym w Krakowie i przed własną publicznością pragną się zaprezentować z jak najlepszej strony. Za kartki pauzują Świerczewski i Widuch, zatem będę zmuszony do dokonania zmian w obronie – komentuje trener GKS Janusz Białek.

Drużyna Odry Wodzisław w Szczecinie wystąpi przeciwko Pogoni.
- Jeżeli chcemy jeszcze coś osiągnąć, musimy w Szczecinie wygrać. Jeżeli się tak nie stanie będziemy zmuszeni dokonać zmian w składzie, mając na uwadze budowę zespołu na przyszły sezon. Trzeba będzie postawić na zawodników, którzy pozostaną u nas w czerwcu – twierdzi trener Odry Ryszard Wieczorek.

Chorzowski Ruch w Warszawie zmierzy się z Legią.

- W przedmeczowych opiniach faworytem jest Legia, ale ostatnio w stolicy na Łazienkowskiej szło nam nieźle. Czeka nas bardzo trudna przeprawa, ale uważam, że wreszcie zagramy na przyzwoitym poziomie, dając z siebie wszystko. Korzystny wynik pozwoli nam wydostać się z marazmu – uważa bramkarz Ruchu Marek Matuszek.

Do Zabrza przyjedzie RKS Radomsko, aby zagrać z Górnikiem.

- Do tej pory szwankowała u nas skuteczność. Ćwiczymy, aby ją poprawić, ale o efektach trudno powiedzieć. O tym czy padnie bramka decyduje czasami ułamek sekundy, w którym zawodnik musi podjąć decyzję o oddaniu strzału. Nastawiamy się na ofensywę, bo trudno o inną taktykę na własnym boisku. Liczymy na to, że strzelimy jedną bramkę więcej niż rywal. Kontuzjowani są Olszar i Gierczak i najprawdopodobniej nie zagrają. – mówi trener Górnika Waldemar Fornalik.

Autor artykułu: (aa)

Niepotrzebny dodatek

Saturday, March 23rd, 2002

Czujemy się jak niepotrzebny dodatek do narodu – mówili uczestnicy spotkania Ruchu Obrony Bezrobotnych, które odbyło się w czwartek, w salce kościoła misjonarzy oblatów w Katowicach. – Nikogo nie obchodzi nasz los, dlatego sami musimy zorganizować się i bronić.
ROB działa od stycznia ubiegłego roku, w Polsce skupia 17 tys. osób, a w województwie śląskim ponad dwa tysiące. Ruch walczy o to, żeby obecne bezrobocie uznać za katastrofę społeczną, a państwo skoncentrowało się na walce z tym zjawiskiem.

- Ale na razie nie ma o tym mowy – podkreślił Mirosław Żeberek, koordynator krajowy ROB. – Świadczy o tym również skandaliczne potraktowanie bezrobotnych w Urzędzie Miejskim w Katowicach. Listę chętnych do pracy jako rachmistrzów zamknięto przedwcześnie. Nie wiadomo, kto dostał tę pracę, bo wielu bezrobotnych odeszło z kwitkiem.

- Zabiegam o byle jakie zlecenia, bo umarłbym z głodu. Nikt nie chce mnie zatrudnić na stałe, bo jestem po pięćdziesiątce – przyznał pewien geolog.

- Mogę tylko pracować na czarno, bo jestem kobietą z trojgiem małych dzieci i pracodawcy nawet nie chcą słyszeć o umowie – dodała młoda kobieta.

ROB alarmuje, że sytuacja jest coraz gorsza. Dwa lata temu jedna oferta pracy przypadała na 385 osób, rok temu – na 560 , a na obecny rok prognozy GUS przewidują jedną ofertę na 740 bezrobotnych. Wielkość bezrobocia może sięgnąć 24 procent.

- W takim kryzysie nie można skazywać ludzi na śmierć głodową, tymczasem pomoc społeczna jest prawie żadna – podkreśla Lech Baranek z ROB. – Walczymy o przedłużenie okresu pobierania zasiłku dla bezrobotnych do standardów zachodnich, czyli przez 2-3 lata. Skoro nasz kraj dostosowuje swoje prawo do Unii Europejskiej, to Polacy powinni mieć takie same uprawnienia jak inni obywatele w krajach cywilizowanych.

Autor artykułu: GRAŻYNA KUŹNIK

Nęcenie ucznia

Thursday, March 21st, 2002

Dziś rozpoczyna się Giełda Szkół Ponadgimnazjalnych w budynku Technicznych Zakładów Naukowych w Dąbrowie Górniczej. Podczas giełdy, która będzie trwać przez trzy dni, od godz. 10 do 15, zaprezentują się wszystkie dąbrowskie szkoły średnie. Wczoraj rozpoczęły się także Targi Edukacyjne, podczas których prezentują się wszystkie szkoły średnie z powiatu będzińskiego.

- Giełda będzie trwać trzy dni. Chcemy pokazać gimnazjalistom, jak wiele nasza szkoła ma do zaoferowania. Uczniowie otrzymają pełną informację o naszych działaniach i osiągnieciach, otrzymają także odpowiednie druki do wypełnienia, także na płytach CD. Prezentujemy ponadto naszą szkołę podczas dni otwartych – wyjaśnia Tadeusz Łątka, wicedyrektor Zespołu Szkół w Czeladzi.

W szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach co kilka dni pojawiają się rodzice z potencjalnymi uczniami. SP nr 4 w Sosnowcu specjalnie dla gości zorganizowała w ubiegłym tygodniu występ.

- Uczniowie z III klasy przygotowali spektakl na podstawie “Harrego Pottera”. Zorganizowaliśmy także spotkanie z dyrekcją, gronem pedagogicznym i oprowadziliśmy rodziców po szkole – wyjaśnia Urszula Snarska, organizatorka dnia otwartego w SP 4.

Ogólnokształcąca Państwowa Szkoła Sztuk Pięknych w Dąbrowie Górniczej zachęcała młodzież, prezentując głównie prace uczniów.

- 4 kwietnia zaprezentujemy naszą ofertę, a że chcemy pokazać efekt naszej pracy, dlatego przygotowujemy pokaz mody, który będzie można obejrzeć w Zespołe Szkół Mechaniczno-Elektrycznych – zapowiada Elżbieta Czernik, dyrektor Zespołu Szkół Włókienniczo-Odzieżowych w Sosnowcu.

Sosnowiec także zaprasza gimnazjalistów na Targi, które rozpoczną się w najbliższy poniedziałek, w budynku II LO im. E. Plater.

- Przygotowaliśmy oprócz prezentacji szkół ponadgimnazjalnych także specjalną wideokonferencję z minister edukacji – Justyną Łybacką. Od poniedziałku urchomiona zostanie też specjalna strona Targów, gdzie można będzie znaleźć informacje o każdej ponadpodstawowej szkole z terenu Sosnowca – zapowiada Piotr Wesołowski, naczelnik Wydziału Edukacji UM w Sosnowcu.

Autor artykułu: PATRYCJA STRĄK

Wiosna przyszła!

Thursday, March 21st, 2002

Dziś, z lekkim opóźnieniem, niemal wszystkie szkoły witają wiosnę. Na przykład o godz. 15.30 w dąbrowskim Parku Hallera najmłodsi czytelnicy Miejskiej Biblioteki Publicznej, o ile dopisze pogoda, zrobią festyn z zabawami i konkurencjami sportowym (m.in. bieg z podawaniem piłki, konkurs “Ludwiku do rondla”, poszukiwanie skarbów, wyścig kelnerów). Imprezę uświetni występ Miejskiej Orkiestry Dętej.

Trochę starsi uczniowie wiedzą, że 21 marca to także dzień wagarowicza. O tym, jak zaplanowano dzisiejsze szkolne zajęcia, piszemy na stronie 4.

Autor artykułu: (Ste)

Dzisiaj kończą się przedświąteczne warsztaty

Thursday, March 21st, 2002

Przez kilkanaście ostatnich dni mieszkańcy niektórych gmin powiatu żywieckiego mogli zapoznać się z tradycyjnymi sposobami strojenia świątecznego stołu, zdobienia wielkanocnych jaj, czy konstruowania palm wielkanocnych. Warsztaty, zorganizowane już po raz trzeci przez Starostwo Powiatowe, Muzeum Miejskie i Gminne Ośrodki Kultury, cieszyły się dużym zainteresowaniem. Każdego dnia w innej części powiatu instruktorzy kultury, ludzie związani z tradycją regionu oraz folkloryści pokazywali, jak dawniej wyglądały przygotowania do świąt. Obserwując fachowców, można było nauczyć się wykonywać prawdziwych świątecznych arcydzieł.
? W ubiegłym roku było też mnóstwo dzieci, dziś przyszły panie aż z pięciu Kół Gospodyń Wiejskich ? powiedziała Bernadeta Papiernik z Łękawicy, gdzie również odbyły się warsztaty
? Zaczęłam trochę mazać i zobaczymy, co wyjdzie ? powiedziała nam ? Joanna Piętka, zdobiąca jajko woskiem.
Kraszenia jaj woskiem uczyła Zofia Grzegorczyk z Żywca. Jej ręce sprawnie posługiwały się zrobionym z patyczka specjalnym pisakiem, na którego końcu przyczepiono amatorsko wykonaną stalówkę. Wystarczy do tego kawałek cienkiej blaszki, który trzeba nawinąć na igłę. Zasady przypominają trochę technikę malowania tkanin zwaną batikiem.
? Stalówkę podgrzewa się w ogniu, potem macza w wosku pszczelim, który, póki jest ciepły, łatwo rysuje na jajku fantazyjne wzory ? tłumaczyła pani Zofia. ? Później trzeba jaja na jakiś czas włożyć do barwiącego wrzątku i szmatką zetrzeć woskowy wzór.
Więcej czasu należy poświęcić wyskrobywaniu na jajkach (ugotowanych w wywarze z cebulowych łusek) świątecznych zdobień. Mistrz w tym zakresie, Franciszek Wrzeszcz z Lipowej, oprócz kwiatów, bazi i skomplikowanych motywów, potrafi wydrapać całe górskie pejzaże.
Zrobienie palmy też wymaga zmysłu artystycznego. Na warsztatach Jan Gąsiorek pokazywał, jak powstaje tradycyjna palma i z czego się ją robi. Zimozielone krzewy, kwiaty z bibuły, bazie i wstążki, odpowiednio ułożone wokół drzewca, zostaną poświęcone w zbliżającą się Niedzielę Palmową.
Dzisiaj ostatnie warsztaty odbędą się Milówce.

Autor artykułu: MARIANNA LACH

Ruszyły roboty na drogach

Wednesday, March 20th, 2002

Wiosna to ulubiony czas drogowców. Kiedy robi się ciepło, na ulice wjeżdża ciężki sprzęt. Najpierw zaczyna się łatanie pozimowych dziur. Później ruszają poważniejsze inwestycje. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość.

Czekają na nich bowiem zamknięte lub zwężone drogi, objazdy i ograniczenia prędkości. Opłaci się jednak trochę pomęczyć. Dzięki temu nasze drogi będą bowiem w lepszym stanie niż dziś. Najgorsza sytuacja panuje obecnie w Jastrzębiu, gdzie rozkopane jest niemal całe centrum miasta. Trwa bowiem przebudowa skrzyżowania Alei Piłsudskiego z ulicami: Sybiraków, Arki Bożka i Porozumień Jastrzębskich. Do niedawna miejsce to wyglądało jak rondo, ale funkcjonowało jak typowe skrzyżowanie.

- Wprowadzaliśmy różne zabiegi, m.in. poziome oznakowanie. Były to jednak doraźne rozwiązania. Sytuacja pogorszyła się, gdy wybudowano piąty wlot na Al. Piłsudskiego. Kierowcy stracili orientację – mówi Maria Pilarska, naczelnik Wydziału Infrastruktury Komunalnej jastrzębskiego magistratu.

Teraz przystąpiono do przebudowy skrzyżowania. Na dwupasmowej Al. Piłsudskiego czynny jest tylko jeden pas ruchu. Wprowadzono ograniczenie prędkości do 40 kilometrów na godzinę. Z tego powodu znacznie dłużej trwa przejechanie przez miasto. Do tej pory sprawny kierowca nawet w godzinach szczytu przejeżdżał Al. Piłsudskiego (całe centrum) w kilka minut. Teraz pokonanie rozkopanej ulicy zajmuje nawet pół godziny! Prace potrwają do lipca. Poza tym trwa modernizacja ulicy Cieszyńskiej. Do 10 kwietnia będzie też zamknięty fragment ulicy Libowiec na odcinku od ul. Żytniej do ul. Podleśnej.

W Rybniku trwa m.in. wymiana nawierzchni na ulicach św. Józefa i Energetyków. Już na początku kwietnia ruszą kolejne prace – m.in. na ulicy Kotucza. Na odcinku od stacji paliw Aral do ul. Hibnera zostanie wymieniona nawierzchnia. Gmina planuje też zrobić nowy wjazd do szpitala psychiatrycznego, który powstanie na wysokości stadionu. Obecna brama blokuje bowiem nieco ruch na ul. Gliwickiej. Przy okazji miasto wybuduje nowy parking na około 100 samochodów.

- W sumie na drogi wydamy w tym roku ok. 20 mln złotych – mówi Romuald Niewelt, wiceprezydent Rybnika. – Duża inwestycja czeka nas m.in. jesienią. Planujemy wykonać nową drogę łączącą ulice Przemysłową i Stawową. Powstaną tam nowa jezdnia, chodniki, ścieżki rowerowe i parkingi.

Przez cały rok na objazdy będą skazani mieszkańcy regionu, którzy pokonują trasę z Rybnika do Wodzisławia. W ciągu ulicy Rybnickiej w Radlinie trwa obecnie budowa nowego wiaduktu. Stary, którego konstrukcja została nadpalona w czasie pożaru, rozebrano zimą. Zakończenie inwestycji zaplanowano na pierwszy kwartał 2003 roku. Do października tego roku w Wodzisławiu zamknięta będzie również ulica Bogumińska. Na wysokości Urzędu Miasta trwa obecnie budowa kanalizacji sanitarnej i deszczowej.

Autor artykułu: ADRIAN KARPETA, MARCIN KASPRZYK

Rozpoczął się proces byłego zastępcy komendanta policji

Wednesday, March 20th, 2002

Pięć lat więzienia i wysoka grzywna grozi byłemu zastępcy komendanta powiatowego policji w Cieszynie, któremu Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej zarzuca podrabianie dokumentów i oszustwo celno-podatkowe. Wczoraj przed Sądem Rejonowym w Cieszynie rozpoczął się proces Zbigniewa K. oraz sześciu osób, w tym trzech celników, które miały mu pomagać.

Według ustaleń prokuratury, w 1999 r. policjant sprowadził do kraju dwa samochody: seata ibizę i opla vectrę, przy których odprawie posłużył się podrobionymi dokumentami, doprowadzając do uszczuplenia należności podatkowych i celnych na kwotę ponad 22,6 tys. zł. Przy okazji sprawy byłego zastępcy komendanta prokuratura oskarżyła sześć innych osób, które miały współpracować z funkcjonariuszem. Ryszardowi N. zarzucono podrabianie dokumentów i oszustwo celno-podatkowe, trzem celnikom Tomaszowi J., Zbigniewowi Sz. i Kazimierzowi S. oraz rzeczoznawcy samochodowemu Benedyktowi S. – poświadczenie nieprawdy, a Elżbiecie F. z wydziału komunikacji cieszyńskiego starostwa – przekroczenie uprawnień, gdyż – zdaniem prokuratury – dokonała ponownej rejestracji opla vectry, mimo że wiedziała, iż wcześniejszy dowód samochodu został zatrzymany. Wczoraj na pierwszej rozprawie doszło do odczytania aktu oskarżenia oraz przesłuchania oskarżonego Zbigniewa K. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 19 kwietnia.

Autor artykułu: (kol)