Zakłady zajmujące się malowaniem skóry przez nakłuwanie to dziś salony, studia. Klientela to już nie chłopcy z wojska, którzy chcą mieć wytatuowane imię dziewczyny. Do salonu przychodzą panie i panowie z towarzystwa, ze sfer artystycznych, głównie rockowych.
- Tatuaż nie jest dziś oznaką przynależności do grupy subkultury – mówi Mariusz Szmerdt z częstochowskiego studia tatuażu. – Jest to raczej przejaw indywidualności. Na życzenie klienta można wytatuować wszystko. Od fragmentów znanych obrazów do wzorów abstrakcyjnych. Cena zależy od wielkości. Od 80 zł za tatuaż wielkości pudełka zapałek.
Na zrobienie sobie rysunku na skórze decyduje się głównie młodzież, chociaż taką ozdobę wybierają też osoby w średnim wieku.
- Mam dwa tatuaże – mówi Marek Kondas. – Zrobiłem je sobie po zdaniu matury. To niewielkie rysunki. Jeden przedstawia motyla, mam go na lewej łopatce, drugi to arabeska na prawym bicepsie. Moja dziewczyna też się zdecydowała na maleńki tatuaż – różyczkę koło pępka.
To już nie te czasy, gdy sinej barwy rysunek na skórze kojarzył się z subkulturą więzienną. Więźniowie prawie zaprzestali tatuowania się. W kryminale, wśród grypsery ważne są tatuaże na ramionach, gdzie ,dzierga” się stopnie wojskowe, co ,pod celą” ustala hierarchię wartości więźnia. W tym światku wiadomo też, co oznaczają niewielkie kropki w kąciku oka. Wtajemniczeni od razu rozpoznają po takich znakach, czy mają do czynienia z git – człowiekiem, czy frajerem. Więźniowie wybierają też często rysunki sprośne. Tatuaże mogą być kompromitujące w określonych środowiskach. Oczywiście te tatuaże, które jednoznacznie kojarzą się z tzw. marginesem społecznym. Do salonów kosmetycznych przychodzą klienci, którzy chcą się pozbyć takiego rysunku. Zabieg chirurgiczny zależy od wielkości tatuażu. Im większy, tym kosztowniejszy.
Innych klientów mają studia tatuażu. Tu wykonuje się pracę często artystyczną. Robi się oczywiście tatuaż niejako maszynowo. Do dyspozycji są odpowiednie narzędzia. Ale też są bardzo wysublimowane rysunki, prawdziwe cacka. To wymaga pracy, a także znajomości anatomii, jeśli klient życzy sobie tzw. ruchomy tatuaż, poruszany pracą mięśni. Ważny jest wzór, kolorystyka, cierpliwość klienta.
Wytatuować można sobie wszystko i wszędzie. I tu przykład dają gwiazdy sceny i ekranu. Wiecznie młoda Cher zafundowała sobie motylka w pachwinie. Claudia Schiffer wolała rybkę na kostce u nogi. I jakże się dziwić, że w salonach tatuażu coraz więcej jest kobiet. Zdaniem znawców kobieta wie jak nosić tatuaż. Bo tatuaż się nosi. Jeśli decydują się na interesujący rysunek w bardzo intymnym miejscu, pewnie przeznaczony jest dla kogoś, kogo bardzo kochają. Ten na plecach, czy ramieniu ma wzbudzać zainteresowanie właścicielką.
Tatuują się gwiazdy rocka, aktorzy grywający często silnych mężczyzn. Micky Rourke, mocny facet ekranu i pasjonat boksu obnosi się z orłem na ramieniu. Rutger Hauer o bicepsach jak z żelaza ma tajemniczą rozetę. I już działa znany mechanizm: chcesz być jak oni, zrób sobie tatuaż.
Tatuują się też w specyficzny sposób młodzi ludzie związani z grupami nieformalnymi. Skinheadzi robią sobie symbole faszystowskie. Sataniści specjalnie golą fragment głowy, aby tam zrobić sobie odpowiednie znaki.
Kto się boi nakłuwania igłą, albo chce mieć tylko sezonowy rysunek na skórze, może sobie nakleić kolorową kalkomanię. Aby dobrze wyglądać z takim wizerunkiem najlepiej zaopatrzyć się w importowaną, zachodnią. Można też wymalować się zmywalnymi farbami ekologicznymi. W Częstochowie na ulicznym straganie można kupić kalkomanię, która przyklejona do skóry wytrzyma trzy miesiące.
Autor artykułu: JANUSZ STRZELCZYK