Wycieńczoną i roznegliżowaną 15-letnią mieszkankę Wieruszowa spotkał na terenie Kępińskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji jeden z miejscowych wędkarzy. Nastolatka, która trafiła do szpitala, twierdziła, że została zgwałcona. Zdaniem lekarzy nie zagraża już jej niebezpieczeństwo. Do przestępstwa miało dojść w nocy z poniedziałku na wtorek.
Dziewczyna, jak powiedziała, spotkała na terenie KOSIR nieznanego młodego mężczyznę. Ten wykorzystał ją seksualnie i uciekł. Zszokowana nie szukała jednak pomocy. Postanowiła przeczekać noc na ławce. We wtorek, kilka minut po godzinie 5 rano, natknął się na nią wędkarz. Mężczyzna natychmiast wezwał policję.
- Staramy się wyjaśnić dokładne okoliczności zdarzenia – tłumaczy podinsp. Dariusz Gawlik, naczelnik sekcji kryminalnej KPP w Kępnie. – Jednak poznanie prawdy może być bardzo trudne.
Dziewczyna zmienia zeznania, nie pamięta też żadnych szczegółów przestępstwa. Ofiarę przez całą noc szukała wieruszowska policja. Jej zniknięcie zgłosili rodzice. Wiedzieli jedynie, że wybiera się do Kępna.
Autor artykułu: ART