Archive for June, 2003

Tajemnicze dochodzenie

Saturday, June 28th, 2003

W trakcie wczorajszej sesji Rady Powiatu Ostrowskiego radny Janusz Panek stwierdził, że Wydział Przestępstw Gospodarczych Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie prowadzi śledztwo przeciwko jednemu z naczelników starostwa. – Czy w tej sytuacji naczelnik ten nie powinien zostać, jeśli nie zawieszony, to przynajmniej urlopowany? – dopytywał się radny.

Starosta Włodzimierz Jędrzejak nic na ten temat nie wiedział. W tej sytuacji wicestarosta Piotr Walkowski skontaktował się z zastępcą komendanta ostrowskiej policji Leonem Mintą, by sprawę wyjaśnić. – Komendant zapewnił mnie, że nie ma mowy o jakimkolwiek dochodzeniu – poinformował wicestarosta. Jego słowa potwierdził także Edward Cukiernik, rzecznik prasowy policji.
Na koniec sesji wywiązała się pyskówka między wicestarostą, a radnym Pankiem. Ten pierwszy chciał bowiem koniecznie poznać nazwisko ,,podejrzanego’’ naczelnika. – Nie chciałem nikogo urazić i dlatego nie podałem nazwiska – bronił się Janusz Panek. – Otrzymałem takie informacje i jako radny musiałem je sprawdzić.

Autor artykułu: BIN

Noc z Myslowitz i Wydrą

Saturday, June 28th, 2003

Mnóstwo atrakcji towarzyszyć będzie Festynowi Nocy Świętojańskiej, jaki pod patronatem „Ziemi Kaliskiej” odbędzie z soboty na niedzielę nad gołuchowskim zalewem. Na rozgrzewkę o 17.30 wystąpi zespół „Johny Walker” z Ostrowa Wielkopolskiego, a pół godziny później rozpocznie się maraton kabaretowy „Biesiada Śląska”.

Gwiazdy estrady pojawią się w amfiteatrze o godz. 20.00. Najpierw wystąpi finalista „Idola”- Szymon Wydra z zespołem „Carpe Diem”, a o 22.00 zaśpiewa Artur Rojek z towarzyszeniem grupy „Myslowitz”. Przed północą w niebo wystrzelą sztuczne ognie, a na zalewie pojawią się przystrojone po świętojańsku łodzie. Do godzin rannych grać jeszcze mają – ponownie „Johny Walker” i pleszewska grupa rockowa „Shadow of the night”. Dla publiczności zaplanowano także konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Bilet na imprezę kosztuje 15 złotych (dla dzieci do lat 7 wstęp wolny). Warto dodać, że przed bramą ośrodka czynny będzie punkt krwiodawstwa. Osoby, które zdecydują się oddać krew, wejdą za darmo. Wstęp wolny dotyczy też dzieci do lat 7.

Autor artykułu: CON

Starosta nawarzył piwa

Saturday, June 28th, 2003

Mniej polityki, więcej miejsc pracy – pod takim hasłem handlowcy pikietowali wczorajsze obrady Rady Powiatu Ostrowskiego, protestując przeciwko budowie supermarketu Tesco.

Ostrowscy handlowcy wtargnęli na wczorajszą sesję Rady Powiatu, gdyż zbulwersowała ich decyzja starosty Włodzimierza Jędrzejaka, który 25 czerwca wyraził zgodę na rozbiórkę warzelni w budynku browaru. Odebrali to jako ciche przyzwolenie na inwestycję Tesco, który właśnie na terenie browaru chce budować swój supermarket.

Tajne rozmowy

Z nieoficjalnych informacji wynika, że dzień przed podpisaniem przez starostę zgody na demontaż urządzeń browaru, w ostrowskim magistracie odbyło się specjalnie zaaranżowane spotkanie. Ponoć prezydent Jerzy Świątek zaprosił na nie liczne grono fachowców, którzy doradzali Włodzimierzowi Jędrzejakowi, jak może grać na zwłokę. Władze miasta chciały bowiem zyskać na czasie, by móc dalej prowadzić pertraktacje z Kompanią Piwowarską w sprawie zakupu terenów po byłym browarze. Starosta podobno przyjął te rady ze zrozumieniem, ale następnego dnia złożył jednak swój podpis pod decyzją, która pozwala Kompanii Piwowarskiej rozebrać warzelnię.

Zgodnie z prawem

- Nie mogłem postąpić inaczej, gdyż wniosek Kompanii Piwowarskiej był zgodny z obowiązującym prawem – tłumaczy Włodzimierz Jędrzejak. – Chciałbym podkreślić, iż w decyzji jest wyraźnie podkreślone, że dotyczy ona wyłącznie demontażu warzelni, a po zakończeniu tych prac budynek browaru musi zostać przywrócony do pierwotnego stanu. Natomiast nie jestem w stanie dziś powiedzieć, jak dalej potoczą się losy tego terenu.
Co ciekawe, informację o wyrażeniu zgody na rozbiórkę warzelni starosta przesłał nie tylko do Kompanii Piwowarskiej, ale również do firmy Tesco.

Piłka w magistracie

Nie ulega wątpliwości, że decyzja starosty, to jakby zaproszenie Tesco do Ostrowa. Tymczasem jego władze z prezydentem Jerzym Świątkiem przeciwne są budowie supermarketu w centrum miasta. Włodzimierz Jędrzejak uważa jednak, że nic nie zostało przesądzone, że teraz „piłka” jest po stronie władz miasta.

- Przecież miasto może w każdej chwili zmienić plan przestrzennego zagospodarowania – twierdzi starosta. – Wówczas radykalnie zmieni się sytuacja w sprawie supermarketu.

Pikietujący handlowcy nie byli już takimi optymistami. Co prawda ze zrozumieniem przyjęli tłumaczenia starosty, iż gdyby nie wyraził zgody na rozbiórkę warzelni, to pewnie przegrałby sądowy proces i musiał zapłacić słoną karę, ale…

- Jesteśmy rozgoryczeni, że starosta nawet nie raczył skonsultować swojej decyzji z handlowcami – mówił Zdzisław Urbański z Ostrowskiego Zrzeszenia Handlu i Usług. – O wszystkim dowiedzieliśmy się po sprawie. Czy nie można było się spotkać z nami, gdy Kompania Piwowarska złożyła wniosek o rozbiórkę? Dlaczego odbyło się to w takiej tajemnicy?

Prezydent się odcina

Prezydent Jerzy Świątek, gdy tylko dowiedział się, że starosta zgodził się na rozbiórkę warzelni, od razu wydał stosowne oświadczenie. Napisał w nim, iż konsekwencją tej decyzji będzie rozpoczęcie prac przy budowie centrum handlowego Tesco.

- Decyzja ta została wydana wbrew mojemu stanowisku i podjętym wcześniej ze starostą ustaleniom – mówi prezydent Jerzy Świątek. – Dlatego stanowczo i z całą odpowiedzialnością odcinam się od niej i wyrażam swoją zdecydowaną dezaprobatę.

Autor artykułu: BIN

Amnestii nie będzie

Thursday, June 26th, 2003

W tym tygodniu w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy
o amnestii dla rolników, którzy uczestniczyli w rolniczych blokadach.

Posłowie uznali, że mimo wszystko chłopi muszą ponieść karę. Projekt ustawy nie trafił jednak na posiedzenie plenarne, a na połączone posiedzenie Komisji Ustawodawczej oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Większością głosów ustawa została odrzucona.

Puścić w niepamięć

Projekt ustawy złożył poseł Witold Tomczak z Ligi Polskich Rodzin. Amnestia miałaby objąć wszystkich, którzy uczestniczyli w rolniczych blokadach w okresie od 1 stycznia do 21 marca tego roku. Wszystkie wykroczenia miałyby zostać puszczone w niepamięć.

- Przez dłuższy czas ustawa była blokowana w gabinecie marszałka Sejmu – wyjaśnia Witold Tomczak. – Według opinii biura legislacyjnego odstąpienie od ukarania rolników miałoby konsekwencje dla budżetu państwa, co jest po prostu nieporozumieniem. Powoływałem się nawet na przykłady ustaw amnestyjnych z czasów PRL-u, gdzie odstępowano od karania za ciężkie przestępstwa, ale jakoś nie dotarło to do posłów. W gronie parlamentarzystów SLD i UP wzbudziło to nawet śmiech. Zupełnie nie rozumiem takiej postawy. Przecież rolnicy wyszli na drogi, aby zamanifestować swoją tragiczną sytuację. Policjanci i samorządowcy, z którymi rozmawiałem sugerowali, że w takiej sytuacji ustawa o amnestii byłaby najlepsza.

Komórki i gazety

Na wspólne posiedzenie komisji sejmowych zostali zaproszeni również rolnicy. Wśród nich był m.in. Krzysztof Nowak, który w Cieni Drugiej został postrzelony w oko oraz jego rodzina.

- Przed wejściem na salę posiedzeń spotkaliśmy się z przewodniczącą Komisji Sprawiedliwości i Praw Czowieka Katarzyną Piekarską, która prosiła, żebyśmy przypadkiem się nie awanturowali – mówi Sylwester Nowak, brat poszkodowanego rolnika. – Prosiła również, żeby zachować spokój, gdyby projekt ustawy został odrzucony. Moim zdaniem już z góry było wiadomo, że zostanie odrzucony. Kiedy poseł Tomczak rozpoczął swoje wystąpienie pozostali posłowie zaczęli zachowywać się bardzo dziwnie. Nagle rozdzwoniły się komórki, a inni zaczęli czytać gazety. Również jeden z rolników miał krótkie wystąpienie, ale nikt nie zapytał o naszą sytuację.

Pierwszy winny

Do Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego w Kaliszu trafiło 46 wniosków o ukaranie rolników, którzy uczestniczyli w rolniczych protestach. W Krotoszynie na decyzję sądu oczekuje 10 osób, a w Pleszewie 6. Kilka dni temu w Kaliszu rozpatrywany był pierwszy wniosek. Sąd uznał, że mężczyzna jest winny, ale jedncześnie odstąpił od wymierzenia kary. Kolejnych sześć wniosków będzie rozpatrywanych 27 czerwca.

Autor artykułu: AND

Smętna „Pikselandia” Violi Tycz

Thursday, June 26th, 2003

Świat Violi Tycz jest czarno-biały; bez półtonów i półcieni, wszystkich odmian bieli, subtelnych szarości i spłowiałej czerni. Jest rozbity na czarne punkty, których szeroki rozrzut lub zagęszczenie dają w efekcie kontur rysunku, rzdziej jego głębię. Te grafiki przypominają fotografie gazetowe z najgorszych lat rodzimej poligrafii, kiedy to topornie rastrowane zdjęcia drukowano na kiepskim papierze jeszczą gorszą rozlewającą się farbą.

Autorka nie używa jednak anachronicznego już terminu „raster”, jak to czynił pionier tego typu grafiki prof. Jan Tarasin, lecz sięga po modną terminologię komputerową, z której – jak sama przyznaje w katalogu – upodbała sobie słowko „piksele”. A cały cykl nazwała „Pikselozą”. Można podejrzewać, że ów termin, tak bliski medycznym określeniom typu: tuberkuloza czy osteoporoza – sugeruje pewną patologię.
Artystka na pewno ma świadomość, że jej nowy świat jest smutny i pusty, ponieważ próbuje dość przekornie go „uszlachetniać”, szukając odniesień do klasycznych dzieł sztuki. Portret półuśmiechniętego mężczyzny nazwała więc „Mona Liza”, a grupę ludzi zaciągających się papierosami – „Śniadanie na trwie”; rzędy koszyków czy półek w supermarketach to „Martwe natury”, a kilka osób przy barze – „Ostatnia wieczerza”. Coż z tego wynika? – Na pewno jakiś dowcip, może też prowokacja artrystyczna.
Wystwa Violi Tycz w ostrowskiej Galerii Sztuki Współczesnej, towarzysząca X Międzynarodowemu Biennale Małych Form Graficznych i Ekslibrisu, na pewno była zaskoczeniem. Dwa lata temu artystka została główną laureatką ostrowskiego biennale, gdzie preferuje się tradycyjne techniki graficzne. Teraz pokazała zupełnie inną sferę swych poszukiwań twórczych – i na pewno nie jest to jej ostatnie słowo.

Autor artykułu: BS

Remont wieży

Thursday, June 26th, 2003

Wieża zabytkowego kościoła pod wezwaniem św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Koźminku przechodzi gruntowny remont. Prace rozpoczęły się tuż po świętach Wielkanocnych i powoli zbliżają się do końca.

- Prace prowadzone są zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz wieży – wyjaśnia ksiądz proboszcz Zenon Dereszewski. – Koszty remontu nie są jeszcze znane. W całości pokryte zostaną ze składek wiernych.

Kościół w Koźminku był w posiadaniu braci czeskich. W 1607 roku powrócił w ręce katolików. Erekcja parafii nastąpiła w drugiej połowie XIV wieku. W 1652 roku kościół został spalony i odbudowany dopiero w początku XVIII wieku i powiększony o obecną nawę. Po roku 1830 świątynia została powiększona przez dobudowanie przedsionka i masywnej wieży. Wystrój kościoła jest barokowy.

Autor artykułu: AND

Znaleźli srebrny denar z pastorałem

Monday, June 23rd, 2003

Kilkadziesiąt średniowiecznych przedmiotów znaleźli w sobotę archeolodzy podczas wykopalisk prowadzonych w kaliskiej dzielnicy Zawodzie. Najciekawsze z nich to srebrny denar oraz ołowiany odważnik, które pochodzą z końca XI wieku.
Denar krzyżowy z pastorałem był obiegową, pospolitą monetą, bitą w Saksonii lub w Polsce. Jest o tyle cennym znaleziskiem, że potwierdza chronologię osady przemysłowo-rzemieślniczej, która swoje najlepsze lata miała właśnie w ostatniej ćwierci XI wieku. Po zbadaniu w monecie zawartości srebra i pierwiastków śladowych będzie można stwierdzić miejsce jej bicia.

- Z kolei znalezienie odważnika ołowianego potwierdza fakt, iż we wczesnym średniowieczu funkcjonował w Kaliszu rynek kruszcowy, a więc była to duża, ważna osada – tłumaczy archeolog Adam Kędzierski.

Ciężarek waży 37,5 grama a więc jedną piątą ówczesnej jednostki obrachunkowej – grzywny. Prawdopodobnie sto lat starszy od odważnika jest bełt od kuszy oraz liczne żelazne gwoździe. Archeologów trochę dziwi mnogość wydobytych przedmiotów, bowiem wykopaliska prowadzone są na skraju osady. W dodatku wszystkie znaleziska pochodzą z wierzchniej, przemieszanej warstwy ziemi, więc głębiej można się spodziewać jeszcze ciekawszych rzeczy. Badania potrwają do połowy lipca.

Autor artykułu: EMKA

Święto rzemieślników

Monday, June 23rd, 2003

Izba Rzemieślnicza i Przedsiębiorczości w Kaliszu świętowała w minioną sobotę jubileusz swojego 25-lecia istnienia. Uroczystość, podczas której blisko 70 osób odebrało odznaczenia państwowe oraz przyznawane przez samorząd rzemieślniczy, odbyła się w gmachu Teatru im. W. Bogusławskiego. Podczas uroczystej gali najwyższe honorowe odznaczenie resortowe – „Szablę Kilińskiego”, otrzymał Józef Jesion, wieloletni prezes zarządu kaliskiej Izby Rzemieślniczej i Przedsiębiorczości (dawniej Izby Rzemieślniczej). Decyzję o uhonorowaniu kaliskiego rzemieślnika podjął Związek Rzemiosła Polskiego, który w tym roku obchodzi jubileusz 75-lecia. W sobotę po raz pierwszy wręczono również małe oskary Izby Rzemieślniczej i Przedsiębiorczości – Kominiarczyki. Otrzymały je m.in. lokalne media. Więcej o jubileuszu rzemieślników w piątkowym magazynie „Ziemi Kaliskiej”.

Autor artykułu: AND

Wyleciały z fotelików

Monday, June 23rd, 2003

Z wewnętrznymi obrażeniami ciała trafiła do kępińskiego szpitala 3-osobowa rodzina z Wrocławia. Samochód, którym podróżowała 29-letnia kobieta z dwojgiem małych dzieci został staranowany przez inny pojazd. Według ratowników, wypadek mógł zakończyć się tragicznie i tylko cudem nikt nie zginął. Z ustaleń policji wynika, że zawinił kierowca forda, który wymusił pierwszeństwo. Do zdarzenia doszło w sobotę, kilka minut po godzinie 20, na obwodnicy drogi krajowej nr 8 w Kępnie. Przy zjeździe do stacji benzynowej w prawidłowo jadącego daewoo matiza uderzył ford acord. Siedzące w specjalnych fotelikach 2- i 4-letnie dzieci wyleciały na przednie fotele a szkło z szyby zraniło w głowę kierującą pojazdem ich matkę. Sprawca wypadku doznał jedynie niegroźnych otarć. Po opatrzeniu ran wszyscy opuścili szpital.

Autor artykułu: ART

Psychiatrzy zbadają

Saturday, June 21st, 2003

Śledztwo w sprawie przywłaszczenia przez byłą już dyrektorkę Gimnazjum w Cekowie Kolonii pieniędzy przeznaczonych na ubezpieczenie uczniów dobiega końca.
Najprawdopodobniej w ciągu najbliższych tygodni do sądu trafi akt oskarżenia. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Kaliszu. Prokurator prowadzący śledztwo uznał, że niezbędne jest jeszcze powołanie biegłych psychiatrów, którzy wypowiedzą się na temat stanu zdrowia Danuty K.
W marcu tego roku wyszło na jaw, że dyrektorka szkoły nie odprowadziła pobranych wcześniej składek na ubezpieczenie dzieci. Pieniądze w wysokości 6000 złotych miały trafić do jej kieszeni. Przez ponad pół roku 70 uczniów nie podlegało ubezpieczeniu.

W tym czasie wydarzyły się dwa, na szczęście niegroźne wypadki. Skończyło się na skręceniu nogi i złamanym palcu. Danuta K. uregulowała zaległości dopiero, gdy o wszystkim dowiedziały się władze gminy. Odszkodowania kobieta będzie musiała wypłacić jednak z własnej kieszeni.

Autor artykułu: AND