Po trzymiesięcznej nauce 278 funkcjonariuszy służby więziennej ukończyło wczoraj
szkołę podoficerską. Podczas promocji wręczono im nominacje na kaprala.
Uroczystą promocję zorganizowano z wielką pompą. Do Kalisza przyjechał m.in. pułkownik Marek Szostek zastępca Dyrektora Generalnego Centralnego Zarządu Służby Więziennej i pułkownik Wojciech Hoffmann zastępca Dyrektora Okręgowego SW w Poznaniu. Nie zabrakło też przedstawicieli władz miasta, prokuratury oraz służb mundurowych. Każdy z funkcjonariuszy osobiście odbierał akt mianowania na pierwszy stopień podoficerski.
- Absolwentami są w większości pracownicy działów ochrony odpowiedzialni za bezpieczeństwo zakładów karnych i aresztów śledczych – mówi kapitan Hanna Chmielewska, starszy wykładowca Zakładu Szkolenia Penitencjarnego. – Tylko jeden pluton stanowili słuchacze specjalności kwatermistrzowsko-finansowej. Wśród uczestników szkolenia było dziewięć kobiet.
W ciągu trzymiesięcznego pobytu w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu kursanci odbyli szereg zajęć z zakresu samoobrony, elementów sztuk walki, kryminologii, pragmatyki służbowej i psychologii. Doskonalili też swoje umiejętności strzeleckie. W wolnych chwilach mogli ćwiczyć na siłowni i w hali sportowej.
Prymusem szkoły został Piotr Pluta z Aresztu Śledczego w Częstochowie, który osiągnął średnią ocen 4,53.
- Nie było to łatwe – opowiada kapral Piotr Pluta. – Sporo czasu spędzałem w bibliotece ośrodka, żeby maksymalnie poszerzyć swoją wiedzę. Wysiłek się jednak opłacił. W nagrodę otrzymałem Wielką Encyklopedię Polski oraz 800 zł. Mam też olbrzymią satysfakcję, że byłem najlepszy.
Już wkrótce, 9 września, rozpoczną się kolejne zajęcia.
Honorata
Wicka
kapral służby
więziennej
Byłam jedyną kobietą szkolącą się w profilu ochrony. Wykonywałam wszystkie ćwiczenia na równi z mężczyznami. Nie było żadnej taryfy ulgowej, bo moja praca w niczym nie różni się od pracy kolegów. Muszę przyznać, że miałam trudne chwile, zwłaszcza podczas zajęć z samoobrony, ale jakoś dałam sobie radę. Koledzy niekiedy rywalizowali ze mną. Średnia ocen ponad 4 świadczy, że całkiem nieźle dawałam sobie radę. Teraz cieszę się, że w końcu wracam do domu. Mąż i córeczka nie mogą się już doczekać kiedy przyjadę.
ppłk Krzysztof Jędrzejak
zastępca komendanta COSSW
Uczestnicy tego szkolenia byli bardzo aktywni. Włączali się w działalność społeczną. Brali udział w Święcie Policji, pomagali zorganizować Trzecie Krajowe Sympozjum Penitencjarne, uczestniczyli też w akcjach krwiodawstwa i w programie dawców szpiku kostnego. Poziom nauki był zadowalający. Mieliśmy wprawdzie tylko jednego prymusa, ale z drugiej stronu jedynie siedem osób nie ukończyło szkoły. W poprzednich kursach funkcjonariuszy, którym się nie powiodło, było znacznie więcej.
Autor artykułu: JAZ