W kaliskim ratuszu szykują się niebawem wielkie zmiany. Część wydziałów, zastąpią nowe,
o zmienionych kompetencjach. Pod niepewnymi jutra urzędnikami trzęsą się stołki.
Choć nikt poza autorami projektu nie zna jeszcze szczegółów reorganizacji UM, od dawna tajemnicą poliszynela jest jest to, że z Ratusza mają zniknąć wydziały Spraw Mieszkaniowych i Rozwoju Gospodarczego. Rewolucyjne zmiany nie ominą też Wydziału Ochrony Środowiska.
Część zadań Wydziału Rozwoju Gospodarczego ma przejąć Biuro Obsługi Interesantów, w którym będzie m.in. okienko dla przedsiębiorców. Natomiast promocja miasta i współpraca z zagranicą zostanie przypisana do prezydenckiej kancelarii.
Ze zmianami liczy się też naczelniczka Wydziału Spraw Mieszkaniowych, Marzena Wojterska. Część jej zadań miałaby bowiem przejść do Biura Obsługi Interesantów i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Zupełnie od podstaw zostanie utworzone Biuro Obsługi Interesantów, które mieścić się będzie w gmachu przy ul. Kościuszki. W jednej sali, bez bieganiny po piętrach ratusza, będzie można zapłacić podatek, złożyć wniosek o prawo jazdy, czy pozwolenie na budowę domu.
Zmiany strukturalne mają swe koszty, ale najważniejszy jest cel – twierdzi szef prezydenckiej kancelarii Ryszard Bieniecki. – Urząd ma być przede wszystkim skuteczny w działaniu i przyjazny dla mieszkańców miasta.
Nie będzie polowania
Na początku swojej kadencji prezydent Pęcherz dał naczelnikom ratuszowych wydziałów sto dni, podczas których byli bacznie obserwowani. Wielu z nich strach zajrzał w oczy. Stało się bowiem jasne, że zmiana struktury organizacyjnej pociągnie za sobą zwolnienia.
Plan reorganizacji dojrzał ostatecznie podczas wakacyjnych miesięcy. A ubiegłotygodniowa sesja RM nie pozostawiła wątpliwości co do tego, że zmiany nadciągają nieuchronnie.
- Nowy regulamin organizacyjny UM zamierzam wprowadzić z końcem października – oświadczył Janusz Pęcherz.
Ryszard Bieniecki, który o planach przyszłych zmian w Ratuszu mówi bardzo ogólnie, podkreśla, że reorganizacja to nie polowanie, podczas którego tropi się zwierzynę na odstrzał.
Słowa te nie działają jednak uspokajająco. Ratusz przypomina wulkan, który lada chwila wybuchnie.
Miękkie lądowanie
Wśród wielu niewiadomych i wątpliwości dotyczących zmian w UM jedno przynajmniej stało się jasne. Zatrudnienie w urzędzie ograniczone zostanie o 10 procent. Dzisiaj w Ratuszu pracuje około 350 osób. Wymówienie z pracy otrzyma więc 35 osób. Teraz wszystkich dręczy kwestia: kto znajdzie się w tej grupie?
Ryszard Bieniecki zapewnia, że dla większości zwalnianych urzędników utrata pracy nie będzie tragedią, lecz miękkim lądowaniem.
- Zamierzamy rozstać się z osobami, które nabyły już prawa emerytalne lub mogą skorzystać z zasiłków przedemerytalnych – mówi szef prezydenckiej kancelarii. – Wytypowaliśmy już około 25 takich osób. Niestety, poza nimi także 10 innych pracowników musi liczyć się z odejściem.
Działające w Ratuszu związki zawodowe zaapelowały do prezydenta o to, aby redukcja zatrudnienia odbyła się bez ludzkich tragedii.
- Prezydent zapewnił, że gdy ostateczna lista osób wytypowanych do zwolnienia będzie gotowa, poprosi związki zawodowe o konsultacje, co daje nam szansę na obronę praw pracowniczych – mówi Janusz Sibiński, przewodniczący NSZZ Pracowników Urzędu Miejskiego w Kaliszu.
Robert Lis, szef NSZZ „Solidarność” w UM, zgadza się, że struktura urzędu wymaga uporządkowania.
- Nikt nie chce jednak zwolnień, zwłaszcza, że o pracę coraz trudniej – mówi.
Wykształcenie i kompetencje
Ratuszowa kadra została także prześwietlona pod kątem wykształcenia i kompetencji. 60 procent zatrudnionych ma dyplomy wyższych uczelni. Pozostali urzędnicy mają wykształcenie licencjackie lub średnie.
- Struktura wykształcenia urzędników nie zawsze odpowiada zakresowi wykonywanych przez nich zadań – mówi R. Bieniecki. – Dlatego prezydent zachęca pracowników do podejmowania studiów kierunkowych. Wiele osób studiuje, na przykład historię, czy pedagogikę. Niestety, nie są to kierunki szczególnie przydatne do pracy w administracji samorządowej. Potrzebujemy fachowców w dziedzinie rachunkowości czy zarządzania funduszami europejskimi.
- Zmiany, które planowane są w przyszłym miesiącu, mają doprowadzić do tego, by w Ratuszu raz na zawsze skończyć z pozorowanym działaniem czy zwykłą fikcją – dodaje stanowczo prezydent Janusz Pęcherz.
Wojciech
Bachor
wiceprzewodniczący RM
Już kilka lat temu proponowałem pewne zmiany restrukturyzacyjne, które miały usprawnić zarządzanie komunalnymi zasobami mieszkaniowymi. Chciałem zlikwidować Wydział Spraw Mieszkaniowych UM oraz MZBM, aby niepotrzebnie nie dublować zadań i kompetencji. W ich miejsce proponowałem powołanie nowej jednostki sprawnie zarządzającej budynkami i ponoszącej za nie całkowitą odpowiedzialność. Zaniechanie zmian doprowadziło do całkowitego krachu w gospodarce mieszkaniowej miasta.
Autor artykułu: Daria KUBIAK